Kto stoi za medialnym show?

  • Blogi
  • Felietony
Jakub Hardie-Douglas / 28.03.2016 / Komentarze
Felieton Jakuba Hardie-Douglasa

Jak nie wiadomo, o co chodzi to wiadomo, że chodzi o politykę…

Ta przewrotna parafraza idealnie oddaje to, czego w ostatnim czasie doświadczamy w Szczecinku.

Wydarzenia ostatnich dni nie są przypadkowym splotem okoliczności, przywracającej równowagę karmy, czy nieuchronnej konsekwencji nadużyć władzy jak niektórzy chcieliby to tłumaczyć.

Jest to wynik zamierzonych, zaprogramowanych działań, będących bezprecedensowym atakiem na środowisko Platformy Obywatelskiej w Szczecinku.

Kto za tym stoi? Tego jeszcze nie wiemy. Na razie ciężko jednoznacznie stwierdzić. Jest kilka mniej lub bardziej prawdopodobnych wersji, czas jednak z pewnością zweryfikuje nasze podejrzenia i będziemy głośno mówić o autorach medialnej „ustawki”. Trudno nie odnosić wrażenia, iż jesteśmy w przeddzień, niekorzystnej dla miasta „wojny totalnej”.

Nie ma jednak najmniejszej wątpliwości, że materiał programu "Blisko ludzi" był wykonany na „zlecenie” przez dziennikarskiego najemnika w sposób urągającym wszelkim standardom dziennikarskich, zrealizowany w oparciu o scenariusz „żywcem wyjęty z Pawłowicza i Bedki”.

Program z góry postawioną tezą bez pokrycia. Tezą, iż miastem rządzi układ oraz koterie polityczno- gospodarcze. Program mający na celu zdyskredytować najbliższe otoczenie burmistrza. Program uderzający we mnie oraz burmistrza Raka, a więc osoby aktywnie politycznie.

Materiał został dość zgrabnie pocięty i zmontowany, nikt wszak nie dowie się, jakimi metodami był realizowany i jak zachowywał się podczas realizacji materiału najemnik z mikrofonem.

TVN realizując materiał w tak obrzydliwie kłamliwy i wypaczony sposób, stał się instrumentem w walce politycznej. Stał się orężem politycznych magnatów i ich namiestników oraz lokalnych uzurpatorów.

Inspiratorami „zlecenia” nie byli rzecz jasna radni Bedka i Pawłowicz. Oni są mówiąc kolokwialnie, za krótcy na takie akcje, ale to niewątpliwie ich scenariusz o tzw. „Szczecineckiej Ośmiornicy” stał się kanwą do realizacji medialnego paszkwilu.

Redaktor TVN został skierowany do obu panów - największych politycznych wykidajło na szczecineckim podwórku. Panowie radni ochoczo się pod TVN podpięli gdyż spadło im to niczym przysłowiowa manna z nieba.

Obaj panowie są nie tylko autorami scenariusza, ale w produkcji grają też istotne role. Miejskich przewodników, konsultantów telefonicznych, Pan Jacek nawet był tak uprzejmy, aby pana redaktora podprowadzić pod biuro spółki, w której pracuję. Rechocząc z uciechy chował się za pobliskim kioskiem. Słychać też głosy, iż wykazał się daleko idącą gościnnością zapraszając redaktora na „kawkę” do swojego domu w ten ponury i zimny marcowy dzień. Choć tego ostatniego zweryfikować w stanie nie jestem, mogę przytoczyć inne fakty.

Podczas realizacji materiału o szczecineckiej Cammorze, nieprzenikniony umysł pana redaktora zaprowadził go również na ulicę Boczną. Przepytywał tam jednego z mieszkańców o jakość życia w Szczecinku, chcąc za wszelką cenę usłyszeć, iż w mieście żyje się źle. Nie skrywał swojego niezadowolenia z faktu, iż pochlebna wypowiedź na temat rządów burmistrza nie pasowała do forsowanej tezy. Autentycznie! Ludzie mówią.

Wszystkie te fakty niestety niezbyt dobrze świadczą o prawdziwych intencjach autorów programu.

W materiale chodziło o to, aby rzeczywistość ordynarnie wypaczyć. Chodziło o to by obrzucić błotem, przykleić gębę, chodziło o infamię.

Fakt, iż na potwierdzenie zarzutów nie ma żadnych dowodów to oczywiście sprawa drugorzędna.

AKTORZY

Ludzie, którzy tak ochoczo podpięli się pod produkcję TVN należą do gatunku opozycji totalnej.

Opozycji, która opiera swój model politycznego działania na donosach, pomówieniach, insynuacjach, generalnie na czarnym piarze.

Ich chorobliwe ambicje polityczne i ciągła chęć zbijania kapitału nakazują im stosować makiaweliczne metody, owocujące m.in. próbami odwoływania radnych z przeciwnego obozu politycznego i przedstawiania Szczecinka, jako miasta układów i nepotyzmu. Zarzucają nam klientelizm, rodzinne, polityczno-biznesowe powiązania, sugerują, że burmistrz ciągle „układa” się z Kronospanem, itd., itp., etc.

Permanentny czarny PR. Dowodów zero.

To niebezpieczni ludzie. Podszywając się pod ekologów swoimi działaniami próbują hamować inicjatywy gospodarcze ratusza. Nie sposób oprzeć się też wrażeniu, iż konsekwentnie dążą do zamknięcia największego zakładu w regionie. O robieniu „pozytywnego klimatu” i zniechęcaniu inwestorów nie wspomnę.

Sukces gospodarczy miasta jest im absolutnie nie na rękę, dlatego robią wszystko, aby ratuszowi przeszkodzić. Pomimo tej ciągłej obstrukcji i sabotowaniu wysiłków miasta, nam się udaje skutecznie przekształcać Szczecinek w miasto harmonijnie się rozwijające, dające realne perspektywy godnego życia.

Przy tym wszystkim radni "Razem dla Szczecinka" oraz ich sympatycy pomijają niewygodne dla siebie tematy. Deprecjonują sukcesy nie odnosząc się w żaden sposób do twardych faktów, które stanowią najbardziej obiektywną recenzję rządów burmistrza i jego współpracowników.

A jest ich sporo:

- Pozytywna tendencja mikroekonomiczna miasta;

- Dynamiczny rozwój klastra meblowego będącego flagowym pomysłem gospodarczym rządzącej ekipy;

- Pojawienie się nowych inwestorów dających kolejne miejsca pracy – w specjalnej strefie ekonomicznej;

- Stabilna sytuacja finansowa miasta;

- Racjonalna polityka w zakresie planowania inwestycji przy jednoczesnym ograniczaniu deficytu budżetowego;

- Postępująca estetyzacja miasta i jego promocja;

- Rozwój turystyki;

- Skuteczna realizacja strategicznych porozumień Miasta z Kronospanem;

- Doprowadzenie do decyzji o budowie instalacji UTWS czyli super nowoczesnego urządzenia będącego kamieniem milowym w walce z okresowym dymem i smrodem, jaki emituje fabryka;

- Budowa szczecineckiej obwodnicy, wcześniej kontestowanej i wyśmiewanej przez RdS.

Wspominam o tym wszystkim nie bez przyczyny. RdS to niebezpieczni ludzie. Czas traktowania ich z przymrużeniem oka powinien dobiec końca.

PROGRAM

Sobotnia produkcja TVN pokazuje ludzi związanych z PO w krzywym zwierciadle. Karygodna, jednostronna narracja, zakrzykiwanie i ciągłe supozycje względem wiceburmistrza Raka wzmocnione głosem oceniających wyświetlany program ekspertów. Szczytem żenady, cynizmu i przepraszam za nieparlamentarne sformułowanie – skurwysyństwa - jest wypominanie burmistrzowi, najuczciwszemu człowiekowi, jakiego znam, pracy w szpitalu. Zapomniano dodać, że Burmistrz dla szpitala w dużej mierze pracuje jako WOLONTARIUSZ, PRO BONO, CHARYTATYWNIE…

W programie poświęcono mnóstwo czasu mojej osobie oraz firmie, w której pracuję. Pominięto szereg fundamentalnych informacji, których przedstawienie uczyniłoby program mniej atrakcyjnym. Forsowana przez redaktora prowadzącego program teza sprowadza się do tego, iż bycie synem burmistrza w małym mieście powinno z automatu skreślać możliwość prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej, w której usługa realizowana jest na rzecz którejś ze spółek komunalnych czy agend miejskich. Według redaktora jest to wysoce niemoralne i nieetyczne.

Spółka, w której pracuję, będąca agencją reklamową nigdy nie czyniła tajemnicy z tego, iż jak każda inna agencja tego typu w mieście sporadycznie współpracuje z podmiotami publicznymi, które o taką współpracą się zwrócą. Ze szczególnym akcentem na słowo sporadycznie.

Agencje reklamowe mają, bowiem w swoim katalogu różnych klientów, zarówno tych prywatnych jak i publicznych. Trudno za normalną uznać sytuację, w której na stronie internetowej firmy widniałby komunikat: Nie przyjmujemy zamówień od spółek i agend miejskich gdyż w naszej firmie pracuje syn burmistrza i radny powiatu pan Jakub. Absurd najwyższych lotów.

Podejrzewam też, że gdybym był zatrudniony w jednej z lokalnych, prywatnych firm, np. budowlanych, które współpracują z miastem, też rodziłoby to niezdrowe podejrzenia, iż firma z faktu zatrudnienia syna burmistrza czerpie korzyści. 

Dla pełnej transparentności obywatel Jakub powinien zarejestrować się w pośredniaku lub wyjechać z miasta. Wtedy jego postępowanie byłoby wysoce etyczne.

To chory żart. Nikt z członków rodziny burmistrza nie jest zatrudniony w samorządzie ani w jakiejkolwiek spółce miejskiej czy powiatowej. Według opozycji, członkom rodziny burmistrza powinno zakazać się również aktywności gospodarczej oraz zatrudniania się w firmach, które wykonują usługi na rzecz podmiotów publicznych.

Gdyby TVN chciał uczciwie i obiektywnie zrealizować materiał, przedstawiłby sprawę w następujący sposób:

- Spółka, w której pracuje radny powiatu szczecineckiego i członek zarządu powiatu będący jednocześnie synem burmistrza Szczecinka funkcjonuje od blisko 3 lat;

- Pan Jakub był jednym z trzech założycieli spółki i był jej udziałowcem do czasu wyborów samorządowych w, 2014 r. kiedy to został wybrany radnym powiatu a następnie znalazł się w jego zarządzie;

- Kiedy to nastąpiło Pan Jakub zrezygnował z prowadzenia własnej działalności gospodarczej i od lutego 2015 r. jest przez spółkę zatrudniony na umowę o pracę.

- Spółka, dla której pracuje Pan Jakub współpracowała z kilkoma podmiotami publicznymi zanim Pan Jakub znalazł się w polityce obejmując mandat radnego w grudniu 2014 r.

Rzetelność dziennikarska nakazywałaby również wspomnieć, iż:

- wszystkie usługi, które realizowała spółka zatrudniająca Pana Jakuba były realizowane w oparciu o normalny tryb udzielania zamówień stosowany w odniesieniu do wszystkich firm reklamowych na terenie miasta. W sposób transparentny, uczciwy i weryfikowalny;

- Skala i wartość zamówień, jakie zostały udzielone spółce zatrudniającej Pana Jakuba wskazują, iż trudno mówić o jakimkolwiek protekcjonaliźmie, uprzywilejowaniu i preferencyjnym traktowaniu spółki.

A teraz garść danych, które podaję do publicznej wiadomości będąc upoważnionym przez udziałowców spółki, dla której pracuję:

ILOŚĆ I WARTOŚĆ ZLECEŃ UDZIELONYCH SPÓŁCE NA PRZESTRZENI 3 LAT PRZEZ WSZYSTKIE SPÓŁKI i AGNEDY MIEJSKIE ORAZ POWIATOWE:

OSIR

1 zlecenie, wartość 1760 zł netto

KOMUNIKACJA MIEJSKA SP. Z O.O.

1 zlecenie, łączna wartość 2 015,16 zł netto

ZGM TBS

0 zleceń

MEC

0 zleceń

AQUATUR

0 zleceń

PWiK

0 zleceń

PKS Sp. z o.o.

0 zleceń

SM Borne Sulinowo

0 zleceń

PGK Sp. z o.o.

10 zleceń, łączna wartość 27 704,45 zł netto

SAPIK

8 zleceń, łączna wartość 38 210,34 zł

Niech każdy oceni gdzie tu jest kumoterstwo, nepotyzm i układ.

W najbliższym czasie do powyższego zestawienia dołożę saldo naszych relacji handlowych ze SzLOT-em.

Na koniec twórcom tych ohydnych insynuacji i pomówień pragnę dedykować słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego:

"Naród wspaniały tylko ludzie k…".

Foto: Sławomir Włodarczyk