A nie mówiłem?

  • Blogi
  • Felietony
  • Aktualności
MIrosław Wacławski / 30.11.2015 / Komentarze
Pisząc wcześniejsze felietony nie przypuszczałem, ze tak szybko będę zmuszony napisać te słowa- a nie mówiłem?

Zwracałem uwagę co może się wydarzyć. Znając PiS nie trzeba być prorokiem by przewidzieć co się miało stać. I oto co mamy- zawirowanie w prezydium sejmu, naruszenie zasad procedowania Komisji do spraw służb specjalnych, ułaskawienie M.Kamińskiego, kłótnie o wybór sędziów TK.

Co można powiedzieć o tym wszystkim? Że na pewno- to jest moje zdanie- przyczyniła się do tego w niektórych sprawach sama Platforma. Nie trzeba było wcześniej majstrować przy wyborze przewodniczącego komisji do spraw służb specjalnych i przy wyborze dwóch sędziów do TK. To dało legitymację dla PiS by teraz  działało tak jak to robią. Tylko że w tym obecnym działaniu jest zasadnicza różnica z tym co robiła Platforma i bardzo dobitnie wyjaśnił to K.Piasecki. PO brało łyżeczką a PiS czerpie już chochlą. Ponadto przecież miało być inaczej i demokratycznie, a jak jest każdy widzi. Nie może być odpowiedzią na swoje działanie „a u was to murzynów biją”, bo przecież według PiS było wcześniej niedemokratycznie, a teraz będzie uczciwie.

Jeżeli do prezydium Sejmu nie powołano członka PSL bo byłoby to ciało już zbyt liczne, to jak wytłumaczyć mnożące się jak grzyby po deszczu stanowiska wiceministrów w różnych ministerstwach.

Jeżeli zmieniona kadencyjność przewodniczącego komisji ds. służb zapewnia sprawniejsze działanie samej komisji, to po co wprowadza się kadencyjnośc Prezesa TK.

O ułaskawieniu M.Kamińskiego i wyborze sędziów TK wypowiadali się już chyba wszyscy znamienici prawnicy, więc szkoda czasu i miejsca na omawianie tych kwestii. Ja tylko chciałbym zwrócić uwagę na kwestie, o których dotychczas nie mówiono. Ułaskawienie to z definicji darowanie kary. Nie można darować kary komuś, wobec kogo tej kary nie wymierzono, a domniemanie niewinności powoduje, że tej kary do chwili prawomocności wyroku, nie ma.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Pan Prezydent uważa, że w sprawie  ułaskawionych ma kierować się tylko Konstytucją. W Konstytucji zawarto stwierdzenie, iż nie można ułaskawić osób skazanych przez Trybunał Stanu. Jeżeli więc przyjmiemy za słuszną zasadę głoszoną przez Pana Prezydenta, to wprawdzie skazanego przez Trybunał Stanu nie można ułaskawić, ale osobę postawioną przed Trybunałem Stanu do czasu wydania orzeczenia, już tak. Czy o to chodziło konstytucjonalistom?

Już ten przykład pokazuje pokrętność głoszonej teorii o możliwości ułaskawienia osoby nie skazanej.

Podjęcie natomiast uchwały o unieważnieniu  uchwały o wyborze sędziów TK, jest złamaniem prawa. O tym bowiem może decydować tylko TK. Jeżeli ktoś mi mówi, że to będzie  rozstrzyganie we własnej sprawie, to już odpowiadam.  Czy rozstrzyganie przez Sejm o dotowanie partii politycznych czy wysokości uposażenia posłów, to nie rozstrzyganie we własnej sprawie. Zaręczam że TK jest bardziej obiektywny bo kieruje się tylko literą prawa niż sejm, który kieruje się przede wszystkim racjami politycznymi.

Po to powołano TK, po to stworzono zasady jego działania, by w trójpodziale władzy sprawdzał zgodność decyzji Sejmu z konstytucją, a więc w pewien sposób kontrolował Sejm.

I tu dochodzimy do istoty sprawy, która została wymieniona w słowach K.Morawieckiego tak owacyjnie przyjętej przez PiS, Kukiz15, jak i przedstawiona przez J.Kaczyńskiego w wywiadzie z TV Republika.

K.Morawiecki uważa bowiem, że jeżeli Naród ma inne zdanie niż prawo, to prawo można łamać. Natomiast J.Kaczyński uważa, że TK nie może ograniczać w działaniu Sejmu , bo Sejm wybrał naród a sędziowie są tylko nominowani.

Taki sposób myślenia określa się słowem anarchia. Po pierwsze Naród o którym mówi K.Morawiecki to ci co głosowali na PiS i Kukiz15, a więc nie więcej niż 30% społeczeństwa.  Mówienie o tej grupie Naród i utożsamianie jej z całym Narodem, to obrażanie pozostałych 70%, po drugie po to powołano TK by patrzył władzy ustawodawczej na ręce.

Jeżeli jednak przyjmiemy za wiążące stanowisko Narodu to chciałbym wiedzieć, jak za rok gdy poparcie dla PiS spadnie i więcej będzie niezadowolonych niż popierających tę Partię- zachowa się PiS. Czy oddadzą władzę bo tak chce Naród?

Jeżeli J.Kaczyński obawia się orzeczeń tego Trybunału, to czy zamierza doprowadzić do podjęcia ustaw niezgodnych z Konstytucją?

Jeżeli tak ma być postrzegany sposób postrzegania prawa jak to zaprezentował Sejm podejmując uchwałę o unieważnieniu uchwały o wyborze sędziów TK, to proponuję uchwałę o darowaniu Infland. Przecież można wszystko.

Oddzielną natomiast sprawą jest stanowisko Platformy wobec tego, co się dzieje obecnie. Odnoszę wrażenie że moja Partia się pogubiła. Bardziej wyrazista staje się Nowoczesna, a R.Petru wyrasta na przywódcę opozycji. Wyjście z sali sejmowej jest wyrazem manifestacji swojej postawy, nie wiem jednak czy nie lepsze byłoby tak jak  zrobiła to Nowoczesna, zabranie głosu przez 130 posłów PO nawet przez minutę, by zaprotestować przeciwko łamaniu prawa.

Bardziej w pamięci pozostaje glos zabrany z mównicy, niż zbiorowe milczenie. Chyba czas by Platforma zebrała się w sobie, bo może swą bezczynnością stracić zbyt wiele.

Czas wyborów na Przewodniczącego to czas, by nie tylko przekonywać do siebie członków partii, to też czas by prezentować swoje stanowisko wobec tego co się dzieje w polityce, a tego mi brakuje. Już czas by przystąpić do walki o wynik przyszłych wyborów.

Ps.

A propos wpisu Pana Kandydata na Posła odnośnie mojego ostatniego felietonu. Szanowny Panie, jest coś co trzeba mieć od urodzenia i czego nie zdobędzie się nawet kończąc kulturoznawstwo, choćby cytował Tuwima.

 

Zdjęcia: 
www.oscars.org