Oni znów skradli show!

  • Blogi
  • Felietony
Ryszard Pazoła / 23.05.2016 / Komentarze
Najnowszy felieton Ryszarda Pazoły

Zacznę od końca, czyli od końca tygodnia. Piątek, piąteczek, piątunio, wiadomo weekend. Wracam do domu zrąbany jak koń po westernie, otwieram telewizornię, a tu jakiś babsztyl drze na mnie dziób. No, żesz… rozumiem, że jestem z najpodlejszego sortu, ale żeby aż tak. Niepojęte! Przełączyłem na jakąś ruską komedię i przynajmniej się setnie pośmiałem.

A teraz do rzeczy. W zeszły poniedziałek rano ślubna mnie zaskoczyła i "zwolniła" z obowiązku świadczenia pracy. Wszystko po to, bym odpoczął i sobie obejrzał bezpośrednią relację z obrad naszego szczecineckiego parlamentu. No to obejrzałem. Uprzedzę tylko, że w miarę rozwoju nad wyraz "owocnej" dyskusji, musiałem się wesprzeć dwoma tabletkami leku uspokajającego. Jak tak dalej pójdzie, to się uzależnię, a widownia Rady Miasta z sesji na sesję będzie coraz szczuplejsza.

Bite 5 godzin "merytorycznych" obrad! Sejm przy nas wysiada po prostu. Co punkt obrad, to coraz większe absurdy. Oczywiście mówię o tzw. szczecineckiej opozycji. Z minuty na minutę było coraz bardziej wesoło (a może smutniej, sam już nie wiem?). A to jesteśmy za, ale w sumie przeciw. A to budżet 2015 dobry, ale my się pod nim nie podpiszemy, więc głosujemy na "nie". Itd., itp., etc.

Podwyżka za usługi opiekuńcze też zła. Najlepiej jakby zapłaciło miasto. A może panowie wyłożycie z własnej kieszeni? Wszak niedawno mieliście setną polewkę z kandydata KWW "Łączy nas Miasto", który startując w wyborach uzupełniających zapowiedział (przypomnę, że wcześniej tak też czynił), że swoją rajcowską dietę odda na stypendium dla zdolnych dzieci z niezamożnych rodzin. No więc do dzieła panowie "opozycja". Gorąco zachęcam. 

Ciągnęła się ta sesja jak przysłowiowe flaki z olejem. Przy każdym punkcie nadaktywność kilku smutnych panów była wprost elektryzująca (tu myślę nawet o megawatach). W szale głoszenia coraz bardziej absurdalnych postulatów wpadli nawet na pomysł, że będą budować alternatywną do ul. Pilskiej drogę do tego "paskudnego" Kronospanu! Powód? No, bo jak się zakorkuje wiadukt na Pilskiej, to "w razie czego" do zakładu nic nie dojedzie, ani straż pożarna, ani pogotowie, o policji już nie wspominam.

Odpowiadam. Po pierwsze: Dla ciężkiego bojowego wozu strażackiego likwidacja zatoru to żaden problem. Jak trzeba, to trzeba. Za strażakami pojedzie i policja, i karetka. Po drugie: Za 3 lata (tyle mniej więcej czasu trwałyby procedury przygotowawcze i budowa jakiejś "betonki") będziemy mieć alternatywną drogę, czyli obwodnicę w ciągu drogi S11.

Ale, żeby już było całkiem śmiesznie, to opozycja rzucała swoje super pomysły, ale… niedotyczące omawianego planu miejscowego! No, ale pogadać, wygłosić, zabrać głos, zgłosić postulat (niepotrzebne skreślić) to podstawa. „Patrzcie, jacy my jesteśmy cacy, jacy aktywni, jak dbamy o wasze bezpieczeństwo. A oni z tego ratusza wszystko mają gdzieś.”

Może w tym szaleństwie jest i metoda? Wszak elektorat "dobrej zmiany" z całą pewnością łyknie jak pelikan największy nawet absurd.

Jedziemy dalej. Jakaś pani się obraziła na przetarg jednostki obsługi oświaty. Ponoć był kant. No to burmistrz to unieważnił i nakazał przeprowadzić kolejny. Ten już nawet wedle tej pani był czysty. Nie protestowała. Ale do czasu. No, bo przecież zawsze można wrócić do tego pierwszego i udowadniać, że był nieczysty. I kolejna godzina obrad wtopiona.

Z litości i w trosce o zdrowie psychiczne moich zacnych Czytelników nie będę już wspominał o takim punkcie obrad, jak wnioski i zapytania radnych. Po prostu był show!

Dlatego apeluję do pani przewodniczącej rady. Proponuję bowiem, by z sali obrad zabrać kamery naszych lokalnych telewizji. W kasie miasta zostanie trochę złotówek, a sesja będzie trwała góra jedną godzinę lekcyjną. Nie wierzycie? No to spróbujcie takiego działania. Wiem, co mówię. Wówczas będzie i merytorycznie i na temat - w trosce o dobro Szczecinka i jego mieszkańców. Podejrzewam, że nawet opozycja przemówi wówczas "ludzkim głosem".

Tymczasem pozostaję z wyrazami szacunku

Ryszard "Teges" Pazoła   

Foto:shipofsound.com