Poprawność

  • Blogi
  • Felietony
MIrosław Wacławski / 15.01.2017 / Komentarze
Felieton mecenasa Mirosława Wacławskiego

Politycy przyzwyczaili nas do tego, że mówienie nieprawdy jest normą. Kłamanie, nie dotrzymywanie słowa, przeinaczanie faktów, to codzienność. Wystarczy powiedzieć, że „polityka jest brudna” i mamy już usprawiedliwienie tego typu zachowań. Nikt na to nie reaguje i przyjmuje to, jako prawidłowość.

W rezultacie politycy to grupa ludzi, mająca najniższe zaufanie społeczne. Co najgorsze, w naszej polityce nie ma autorytetów. Wszyscy są jacyś miałcy, nijacy, kierujący się własnym interesem. Wygłaszają wielkie słowa o Polsce, ale tak naprawdę pilnują tylko swoich spraw i racji.

Między rządzącymi a opozycją jest tylko jedna różnica. Rządzący prą do przodu jak czołg. Nieważne są straty, ważny jest cel. Wyartykułował to wyraźnie J. Kaczyński mówiąc, że dla swojej wizji kraju gotowy jest poświęcić jego rozwój gospodarczy.

Opozycja bardziej lub mniej skutecznie oponuje, ale moim zdaniem popełnia jeden zasadniczy błąd. Jest lub stara się być w tym, co robi zbyt poprawna. Ta poprawność odbija się jej czkawką. Już daję przykład.

PO wraz z PSL wybrało 5 sędziów do TK. PiS to zakwestionowało. TK uznał, iż wybór dwóch sędziów był niekonstytucyjny. PO przyznała rację i publicznie przyznała się do błędu.

PiS wybrało swoich sędziów i anulowało uchwałą wybór poprzednich trzech. TK uznał takie działanie za sprzeczne z konstytucją. PiS nie uznało orzeczenia.

Obecnie PiS twierdzi, że PO zrobiła skok na Trybunał, bo sama się do tego przyznała a ich (czyli PiS) wybór sędziów był prawidłowy, a tym samym zdaniem TK działał bezprawnie. Tego typu przykładów jest wiele.

Wystarczy wskazać na TVP. Wystarczy posłuchać takich „autorytetów” jak Gmyz, Ziemkiewicz, Gargas czy Sakiewicz. Wystarczy, jeżeli ktoś ma cierpliwość, posłuchać TV Republika. Prawdomówność tych osób, wygłaszane przez nich poglądy, to jawna kpina z praworządności i rzetelności dziennikarskiej.

Te „autorytety” to tuba propagandowa PiS-u, które głoszą wszem i wobec prawdę o działaniach rządu.

Z takim przeciwnikiem, który nie gra uczciwie, nie walczy się w białych rękawiczkach.

Dzisiaj, gdy patrzę na naszą rzeczywistość uważam, że w stanie wyższej konieczności działania ze strony opozycji podobne do tych PiS-u, są usprawiedliwione. Nie można stać bezczynnie patrząc na łamanie prawa, na kpienie z przepisów, na zakłamanie rządzących.

Żebym był dobrze zrozumiany. Nie nawołuję do buntu, do wypowiadania posłuszeństwa. Uważam jedynie, że w sytuacji, gdy jedna strona nie przestrzega żadnych norm i zasad, druga jest też zwolniona z takiego postępowania przy prowadzeniu dyskursu. Poprawność nie jest w tym przypadku konieczna.

Trzeba takimi samymi metodami piętnować bezprawność działań rządzących. Silny nie szanuje słabszego a ustąpi jedynie, gdy zobaczy jego determinację.

Pamiętajmy, że to ten silny zarzuca opozycji łamanie prawa, nie patrząc na swoje postępowanie. Cały czas słyszymy, że opozycja działa jedynie w obronie swoich interesów i utraconych profitów. Czyli PiS przez osiem poprzednich lat zanim doszło do władzy, także krytykowało rządzących kierując się chęcią powrotu do koryta.

Przyjmując ich retorykę, to każda opozycja tak działa, co pokazuje bezsens takich wypowiedzi.

Jeżeli prawdą jest to, co głoszą rządzący o zachowaniach PO, to proszę popatrzeć na nasze podwórko.  Podobno Szczecinek to siedlisko bezprawia. Wyobraźmy, więc sobie, że w naszym mieście rządzi PiS. U władzy są ci ludzie, których widzimy i słyszymy w Sejmie. Czy opozycja Szczecinka mogłaby zabierać głos na sesjach, tak jak dzieje się to obecnie. Pan Marszałek Kuchciński gdyby siedział na fotelu przewodniczącej RM, już dawno pozabierałby opozycji mikrofony i nie dopuścił jej do głosu.

Nie namawiam Pani przewodniczącej do takich zachowań. Pokazuję jedynie, że te zarzuty stawiane przez PiS są całkowicie pozbawione sensu i racji.

Brakuje mi w działaniach PO reakcji, która by właśnie takie zachowanie PiS pokazywała i piętnowała. W dyskusji, gdy do przeciwnika nie trafiają logiczne argumenty, trzeba posługiwać się przykładem i to takim, który jest powszechnie znany.

Tych 25% wyborców PiS, czyli 12% społeczeństwa, którzy ślepo wierzą swojemu guru, nie przekonają się długo. Tak długo dopóki nie odczują wizji nowego państwa na własnych kieszeniach. Lecz pozostałych, w szczególności tych nieangażujących się w życie społeczne, takimi właśnie przykładami można przekonać do swoich racji.

Poprawność jest, bowiem wskazana wobec tych, którzy prawo szanują. Wobec tych, którzy łamią prawo dla własnych celów, można i trzeba mówić ich językiem. Być może tylko taki język jest dla nich zrozumiały.

Mirosław Wacławski

Foto: humansaretfree.com