Prolife

  • Blogi
  • Felietony
Grzegorz Grondys / 10.04.2017 / Komentarze
Felieton Grzegorza Grondysa

Człowiek jest istotą rozumną, a przez to podobną do Boga; został stworzony, jako wolny i mający panowanie nad swoimi czynami (św. Ireneusz, Adversus haereses, IV, 4,3).

W Katechizmie Kościoła Katolickiego (KKK) odnajdujemy zapisy, że człowiek ma wolną wolę. 1731(KKK) Wolność jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań. Dzięki wolnej woli każdy decyduje o sobie. Wolność jest w człowieku siłą wzrastania dojrzewania w prawdzie i dobru; osiąga ona swoją doskonałość, gdy jest ukierunkowana na Boga, który jest naszym szczęściem. 1732(KKK). Wolność, dopóki nie utwierdzi się w pełni w swoim najwyższym dobru, jakim jest Bóg, zakłada możliwość wyboru między dobrem a złem.

Skoro Bóg dał człowiekowi wolną wolę, wolę wyboru to, dlaczego inny człowiek chce tą wolność wyboru zabrać, czemu chce decydować za innych? Skoro mamy społeczeństwo katolickie i ponad 90 % ludzi w tym społeczeństwie jest katolikami to rozumiem, że zasady katolickie mają tak wpojone, że te osoby zawsze dokonają właściwego wyboru. Może jednak w naszym społeczeństwie mamy mniejszy odsetek katolików?

8 marca br. w Szczecinku, tak jak w wielu innych miastach Polski i na świecie odbyły się protesty kobiet. Kobiety żądały utrzymania standardów opieki okołoporodowej, dostępu do nowoczesnej bezpłatnej antykoncepcji i zabiegów sterylizacji, dostępu do bezpiecznego przerywania ciąży, dofinansowania zabiegów in vitro, badań prenatalnych najnowszej generacji, rzetelnej edukacji seksualnej, likwidacji tzw. klauzuli sumienia, prowadzenia lekcji religii w parafiach i na koszt Kościoła, wdrożenia i stosowania konwencji antyprzemocowej, poprawy sytuacji ekonomicznej kobiet, realnego zabezpieczenia społecznego rodzin osób z niepełnosprawnościami, skutecznego ściągania alimentów przez państwo i karania dłużników alimentacyjnych, równości płac bez względu na płeć.

W Szczecinku na tym proteście spotkało się około dwustu osób w różnym wieku, nie tylko kobiet, ale również mężczyzn. Naprzeciw temu protestowi stanęło dwóch działaczy ruchów prolife. Z tego, co wiadomo obaj nie rozumieją, że kobieta w trakcie porodu może umrzeć, że dziecko może urodzić się potwornie zdeformowane, z wadami uniemożliwiającymi mu życie. O ile jednemu nie ma się, co dziwić, o tyle drugiemu już tak. Do tego dwie młode dziewczyny. Wiedząc, że jedna z nich edukację ukończyła na etapie gimnazjum nie należy oczekiwać, że wszystko rozumieją. Zresztą one chyba nie do końca zdawały sobie sprawę, po co i dlaczego tam są. Ich happening nie wzbudził żadnego zainteresowania, więc próbowali zakłócić jak tylko mogli protest kobiet. Sprzęt nagłaśniający użyty przez nich momentami całkowicie zagłuszał przebieg protestu. Na zwracane uwagi nie było żadnej reakcji. Trzymali baner ze zmanipulowanymi zdjęciami. Jeden z tych „obrońców życia poczętego” skierował do uczestniczek protestu słowa „chcecie zabijać dzieci? - to może my was pozabijamy?”, a później pogroził ekskomuniką.

Aż się prosi o przypomnienie odrobiny historii.

Aborcja to praktyka stara jak świat. To również jedna z najstarszych tajemnic społecznych. Aborcja istniała, istnieje i będzie istnieć nawet, jeśli zabroni się jej konstytucyjnie.

Legalizacja aborcji pojawiła się dopiero w XIX wieku po uzyskaniu praw obywatelskich przez kobiety. Do tego czasu odmawiano kobietom dużej ilości praw obywatelskich. Nowoczesne demokracje przyjęły zasadę, że życie kobiety, jako pełnoprawnego obywatela państwa jest ważniejsze od życia jej nienarodzonego dziecka
i musi być gwarantowane konstytucyjnie.

Zarówno kościół katolicki jak i wszyscy „proliferzy” wywodzący się wprost z kościoła zapomnieli, albo teraz nie chcą pamiętać, że kościół katolicki w początkach swojego istnienia nie zakazywał aborcji. W czasach św. Augustyna (354- 430 r. n. e.) biskupi zezwalali na aborcję do 3 miesiąca. Kanony irlandzkie (ok. 675 r. n. e.) stawiały aborcję wśród wielu innych grzechów płciowych, często była uważana za grzech mniej poważny niż zakazany stosunek płciowy. W wielu penitencjałach aborcja była karana lżej niż za grzechy takie jak łapownictwo, wróżbiarstwo czy kradzież. W roku 1140 Gracjan opracowuje pierwszy kodeks prawa kanonicznego obowiązujący aż do roku 1917. W kanonie „Aliquando” stwierdzano, że aborcja jest zabójstwem tylko wtedy, gdy płód jest w pełni ukształtowany. Tomasz z Akwinu (1225 -1274 r. n. e.) uważał, że płód rodzaju męskiego w łonie kobiety staje się człowiekiem dopiero po 40 dniach, a płód rodzaju żeńskiego dopiero po 80 dniach. Uważał on, że tylko człowiek ma duszę, a płód nie może mieć duszy. Gdy ciało jest w pełni uformowane to dopiero wtedy otrzymuje on duszę rozumną.

Władza kościoła od wieków opiera się na systemie feudalnym, w którym liczy się liczbę poddanych dusz. Po okresie kontrreformacji kościół katolicki zainteresował się płodem uznając go za osobę, której duszę należy ratować poprzez chrzest. Od tych czasów życie kobiety z uwagi na to, że została ochrzczona stało się dla kościoła sprawą drugorzędną. Zgodnie z zaleceniami kościoła lekarze wybierali życie potomka zamiast matki. Lekarze nagminnie odmawiali stosowania cesarskiego cięcia, chociaż zabieg ten jest znany od roku 1500. Często odmowa tego zabiegu wiąże się z długotrwałym i niezwykle bolesnym porodem, nierzadko prowadzącym do śmierci kobiety.

Od XIX wieku kościół katolicki zmodyfikował swoje poglądy i zaczął głosić, iż płód ma duszę niezależnie od jego rodzaju. Dopiero od pontyfikatu Jana Pawła II kościół katolicki rozpoczął krucjatę antyaborcyjną. Od tego czasu zaczął głosić, że życie płodu stało się święte. W roku 1995 w encyklice „Evangelium Vitae” papież napisał, że nikt nie ma prawa do zabijania niewinnego człowieka, nawet pod postacią embrionu czy płodu, porównując aborcję do ludobójstwa czy holokaustu, co według mnie jest olbrzymim nadużyciem. To za jego czasów pojawili się religijni fanatycy antyaborcyjni gotowi dokonywać morderstw czy zamachów bombowych na szpitale.

Nawet, jeśli sprowadzimy opisany protest, tylko do aborcji, to stan prawny obowiązujący dzisiaj w Polsce jest w tym zakresie jednym z najbardziej restrykcyjnych w Europie, ale jest też konsensusem ciężko wypracowanym przez różne siły polityczne. Aborcja jest dozwolona w przypadku ciąży stanowiącej zagrożenie dla zdrowia lub życia matki, co stwierdza lekarz. (Aborcji w tej sytuacji można dokonać tylko do momentu osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza łonem matki). Gdy Istnieją przesłanki na istnienie ciężkich, nieodwracalnych upośledzeń płodu lub nieuleczalnych chorób zagrażających jego życiu. (Taką sytuację stwierdza lekarz a sam zabieg może być również przeprowadzony zanim płód osiągnie zdolność samodzielnego egzystowania poza łonem matki).  Aborcja jest dopuszczalna również w przypadku zaistnienia ciąży, która jest efektem czynu zabronionego takiego jak gwałt czy kazirodztwo. (Tę przesłankę musi stwierdzić prokurator, aby wyeliminować nadużycia, czyn powinien być zgłoszony odpowiednim organom).

Kobietom, które 8 marca wzięły udział w proteście nie chodzi o mordowanie, chodzi o prawo do wolności wyboru i samostanowienia w przypadku płodów z wadami genetycznymi uniemożliwiającymi im samodzielne życie, prawo do wolności wyboru i samostanowienia zgwałconej kobiety. Chodzi o prawo do świadomej antykoncepcji
i decydowania o sobie. Skoro według obecnie rządzących Polska to kraj katolicki to problem aborcji w ogóle nie powinien ich zajmować, bo katolicy zgodnie ze swoją wiarą nigdy tego nie zrobią.

Grzegorz Grondys

Foto: nvmag.com