SMOG szczecinecki, czyli jak przez lata nami manipulowano

  • Blogi
  • Felietony
Jerzy Hardie-Douglas / 12.01.2017 / Komentarze
Felieton Burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa

Dokładnie w Sylwestra, czyli 31.12.2016 r. Szczeciński Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (WIOŚ) opublikował raport o stanie środowiska w Województwie Zachodniopomorskim w latach 2013-2015. Ciekawy dokument. Dane podane w raporcie są szczególnie interesujące w kontekście tak chętnie omawianych przez media danych o tragicznym wręcz zanieczyszczeniu powietrza w Polsce. SMOG na tydzień przykrył połowę kraju.

Dziś widzimy jak na dłoni, jakiej manipulacji przez ostatnie lata poddawana była społeczność naszego miasta. Jeśli ktoś ma krótką pamięć to przypomnę kilka tez tak chętnie nagłaśnianych przez "Terrę" i parlamentarzystów PiS:  

  1. Szczecinek jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce.
  2. Poziom pyłów PM10 i PM2,5 oraz benzoalfapirenu są tak wysokie, że w Szczecinku notuje się wzmożoną zachorowalność na nowotwory złośliwe.
  3. Poziom formaldehydu w powietrzu jest przerażający i wyniki jego pomiarów powinny być wyświetlane codziennie na specjalnym ekranie umieszczonym na Placu Wolności.
  4. Sprawcą tej „tragicznej” sytuacji jest Kronospan, który od lat podstępnie nas truje.
  5. Burmistrz miasta nic nie robi w tej tragicznej sprawie (trucia mieszkańców przez Kronospan), bo jest opłacany przez fabrykę –truciciela.
  6. Wszystkie porozumienia z Kronospanem to pozorowana działalność, która nie jest wypełniana treścią.
  7. Program Ochrony Powietrza jest błędny, bo Terra i PiS wiedzą, że za podwyższony poziom benzoalfapirenu i pyłów nie są odpowiedzialne żadne tam domowe kotłownie, tylko Kronospan.

W pierwszej dekadzie stycznia br. w wielu miastach Polski ogłoszono alarm smogowy. Poziomy pylenia przekroczyły miejscami (np. w Rybniku czy Sosnowcu) o ponad 1000 % normę. Potem podwyższony poziom utrzymywał się już na stabilnym poziomie ok. 700-800 % przekroczeń. Nie lepiej było w Krakowie, Nowym Targu, Wrocławiu, Poznaniu czy Warszawie, ale tez w wielu małych miastach (np. w Otwocku). W stolicy na Marszałkowskiej poziom pyłu PM10 przekroczył 800 % normy!

A niektórym przez lata wydawało się, że stolicą brudnego powietrza jest Szczecinek. W tych feralnych dniach przy niesprzyjającej aurze żadna ze stacji badawczych w Szczecinku (a mamy ich aż trzy) nie zanotowała przekroczeń dopuszczalnego poziomu pylenia - 50 µg/m3). Nie odnotowano też przekroczeń norm zanieczyszczenia powietrza tlenkami azotu czy dwutlenkiem siarki.

Jednak może to zbieg okoliczności? Może po prostu u nas były inne warunki atmosferyczne i to tylko przypadek?

I tu warto sięgnąć do raportu WIOŚ.

Szczecinek, jak całe województwo zachodniopomorskie został przebadany pod kątem wszystkich możliwych badanych zwyczajowo zanieczyszczeń powietrza. Badano tlenki siarki, azotu, metale ciężkie (ołów, arsen, kadm i nikiel), benzoalfapiren i pyły PM10 i PM2,5. Dodatkowo dla Szczecinka badano poziom formaldehydu w powietrzu.

Uzyskiwane wyniki były klasyfikowane do jednej ze stref: A-B-C-D1 i D2. Umiejscowienie miasta w strefie „A” świadczy o braku przekroczeń. Każda kolejna litera alfabetu jest coraz gorsza. Gdzie jest w roku 2015 Szczecinek? We wszystkich badanych wymienionych przeze mnie substancjach w strefie „A”, czyli zero przekroczeń! Jedynie benzoalfapiren (C) jest przekroczony w stosunku do wartości referencyjnej, która wynosi 1,0 ng/m3. Jednak jego poziom z 2015 r. -2,5 ng/m3 jest coraz niższy i odbiega na plus od pomiarów w większości polskich miast. W naszym mieście spada systematycznie od 2010 r., w którym to wyniósł 7 µg/m3 (2013 – 4,0; 2014-3,0 i w 2015 - 2,5 µg/m3).

Przez wiele lat „Terra” perfidnie straszyła i oszukiwała mieszkańców. Przez to, że w mieście często śmierdzi z Kronospanu, udało im się stworzyć atmosferę zagrożenia i strachu. Śmierdzi, bo nas trują. Trudno nawet wyrazić, jak bardzo ta nakręcona przez kilkoro cwaniaków wojenka i posługiwanie się kłamliwą retoryką spowodowały pogorszenie jakości życia szczecinecczan. Bo życie w ciągłym strachu o zdrowie swoje i bliskich to duży dyskomfort.

Czy stan powietrza kilka lat temu w Szczecinku był dobry? Nie. Był gorszy niż dziś, ale dużo lepszy niż w większości miast Polski. Po prostu u nas badano benzoalfapiren i pyły a w innych miejscach nie. Mamy ten zaszczyt i wcale tego nie żałuję, że mamy relatywnie w stosunku do powierzchni miasta i liczby mieszkańców, największą liczbę stacji badania zanieczyszczeń powietrza. Poza Szczecinkiem w województwie stacje są jeszcze tylko w 4 miejscach: Szczecinie - 3, Koszalinie - 2, Myśliborzu i Widuchowej - po 1. Przekroczeń normy dla benzoalfapirenu czy pyłów nie porównywano z Rybnikiem, Sosnowcem, Krakowem czy Toruniem, tylko puszczono w Polskę informację o trucicielu ze Szczecinka.

Pamiętacie jak pokazywano Szczecinek, jako miejsce największych nadużyć przy posługiwaniu się fotoradarami? A my mieliśmy wtedy jeden fotoradar i w porównaniu z 90 % innych miast i miasteczek w Polsce, bardzo niskie wyniki z wystawianych mandatów. Tylko mieliśmy pecha, że to w Szczecinku wpadł na fotoradar redaktor z TVN czy innej stacji telewizyjnej. I „odegrał się. To wystarczyło. Nikt nie badał gdzie jest prawda. Poszło hasło „dokopać” i dokopali.

Szczecineccy donosiciele, „pseudoekolodzy”, przekazali histeryczne informacje o zanieczyszczeniu powietrza w Szczecinku do mediów krajowych i podobnie jak z fotoradarami, nikt nie badał dogłębnie prawdy. „Terroryści” chodzili po Krakowie w maskach gazowych i pokazujących napisy o toksycznym Szczecinku t-shirtach.  Udzielali wywiadów, jeździli protestować do Szczecina, Warszawy i Brukseli. I przypięto nam łatkę zatrutego miasta. Odbiło się to na liczbie przyjeżdżających turystów. Odbiło się negatywnie na postrzeganiu Kronospanu w Ministerstwie Środowiska. "Terra", czy też obecny europoseł Czesław Hoc z PiS zwołując konferencje w sprawie nowotworowego zagrożenia epidemiologicznego w Szczecinku, spowodowali nasze niepowetowane straty wizerunkowe. A przecież żadnych wzmożonych zachorowań na nowotwory nigdy nie było.

Od 2010 roku wykonaliśmy olbrzymią pracę by poprawiać środowisko.  Nigdy nie „zamiataliśmy” jakichkolwiek problemów ekologicznych pod dywan. Sam zadeklarowałem przekazanie przez miasto środków finansowych na trzecią stację badawczą. Miasto płaci za badania poziomu formaldehydu w powietrzu. I pokazaliśmy, że do spraw ekologii podchodzimy poważnie.

Wykonaliśmy termomodernizację dziesiątków budynków, zmniejszając ich zapotrzebowanie na ciepło.  Pozakładaliśmy ogniwa fotowoltaiczne na szkołach.  Wymyśliliśmy wspólnie z Jackiem Chrzanowskim z WFOŚ program „Kawka”. Dzięki uzyskanym dopłatom przez 3 lata zlikwidowaliśmy ok. 1000 pieców i kotłowni etażowych, podłączając ponad 100 budynków wielomieszkalnych do MEC-u. Umożliwiliśmy w dziesiątkach domków przejście na ogrzewanie gazem lub instalację pomp ciepła. Robiliśmy to, bo w przeciwieństwie do „ekspertów” z Terry, nie mieliśmy wątpliwości, że za podwyższony poziom benzoalfapirenu w powietrzu, nie odpowiada nawet w 1% Kronospan. Odpowiada niska emisja, a więc piece w domach wielomieszkalnych i kotłownie w domkach jednorodzinnych, w których spala się w niskich temperaturach byle, jakie paliwo, a często i śmieci. Doprowadziliśmy do budowy elektrofiltra na suszarni MDF. Miało to wpływ na znaczące zmniejszenie pylenia pyłem PM10 przez nasz największy zakład. Jednak udział przemysłu szczecineckiego w pyleniu to tylko ok 20-30%. Reszta to udział palenisk domowych i transportu.   

Pod koniec tego roku powstanie UTWS, czyli najnowocześniejsza na świecie instalacja zapobiegająca pyleniu i przedostawaniu się do atmosfery lotnych związków organicznych. To powinno zlikwidować resztę pylenia z zakładu i zakończyć nasze kłopoty z odczuwaniem kronospanowskiego smrodu.

Pylenie jest sumą emisji powierzchniowej (z domów), punktowej (z fabryk) i liniowej (z pojazdów). Z dwiema pierwszymi rodzajami emisji już się prawie uporaliśmy. Zostają auta. Stąd pomysł zakupu floty autobusów elektrycznych. Wszyscy przyglądają się jak na tym wyjdziemy, bo będziemy pierwsi w województwie. Jednak przed autami elektrycznymi jest przyszłość. Ja to wiem na 100% i póki mogę wpływać na losy Szczecinka, poprowadzę go właśnie w tę stronę. Bo to dobry kierunek.

Żyjemy w czystym, zadbanym, zielonym i zdrowym mieście. Mamy jeszcze pewne uciążliwości związane z dużym przemysłem, ale za chwilę i te kłopoty znikną. Nie dajmy się zwariować. Nie wierzmy w bzdury wygłaszane przez chore na władzę małżeństwo pseudoekologów i ich kilku kolegów. Prawda o stanie środowiska jest w raporcie WIOŚ. Każdy może zajrzeć. Miłej lektury:

http://www.wios.szczecin.pl/bip/chapter_16003.asp?soid=7934900BC7A34EA39E8361CA034AD47B

Jerzy Hardie-Douglas