Szczecinek: Policja w spółce Podimed!

  • Blogi
  • Felietony
Paweł Szycko / 14.03.2016 / Komentarze
Felieton dr Pawła Szycko

Pod takim tytułem w listopadzie 2008 roku ukazał się artykuł na pierwszych stronach regionalnej gazety. Można go przeczytać do dziś.

http://www.gk24.pl/wiadomosci/szczecinek/art/4294649,szczecinek-policja-w-spolce-podimed,id,t.html

Rok wcześniej, 12 listopada 2007 roku, NFZ dokonał kontroli realizacji świadczeń zdrowotnych leczenia szpitalnego w trybie jednodniowym realizowanych przez Podimed. Skontrolowano świadczenia u 37 pacjentów o łącznej wartości 29 399 zł. We wszystkich przypadkach, o czym stwierdza wystąpienie pokontrolne z 3 grudnia 2007 roku, negatywnie oceniono świadczenia pod względem legalności i rzetelności. W związku z tym w/w kwota została potrącona z kolejnej faktury.

W piśmie skierowanym do NFZ nie zgodziłem się z tą oceną i zażądałem zwrotu potrąconej kwoty. Zamiast tego NFZ zgłosił do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na wyłudzeniu środków publicznych przeznaczonych na leczenie. W 2008 roku sprawa ta była wielką „aferą” w naszym mieście. Pod wspomnianym artykułem do dziś można przeczytać 11 stron hejterskich komentarzy. W owym czasie był to chyba jeden z dłuższych wątków. Szkody wizerunkowe i finansowe, jakie ta sprawa wyrządziła naszej firmie, trudno przeszacować.

Postępowanie trwało kilkanaście miesięcy, prowadziła je prokuratura w Koszalinie. Oceniono w nim dokumentację medyczną oraz przesłuchano kilkuset, przypuszczam, że ok. pięćset naszych pacjentów. Ostatecznie sprawa została umorzona bez stawiania komukolwiek zarzutów. Podimed wystąpił następnie z pozwem sądowym przeciwko NFZ o zwrot zabranego nam bezpodstawnie wynagrodzenia. 23 grudnia 2009 roku w Sądzie Rejonowym Szczecin Prawobrzeże i Zachód w I Wydziale Cywilnym zapadł wyrok zasądzający nam 29 399,38 złotych wraz z ustawowymi odsetkami oraz zwrotem kosztów sądowych. Wyrok został wykonany. Niestety zakończenie tej historii nie było już interesujące dla mediów.

Dziś Internet rozgrzewa „afera” burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa i jego syna Jakuba związana z materiałem realizowanym przez TVN i rzekomymi karygodnymi sprawami. Przypomniałem sprawę Podimedu aby zaapelować o wstrzemięźliwość w ferowaniu wyroków. Wszyscy patrzymy, ale nie wszyscy widzimy. Wszyscy słuchamy, ale nie wszyscy słyszymy. Wielu z nas zachowuje się jak publiczność w starożytnym Koloseum.

Trudno za kogoś ręczyć. Niektórzy, jak mówią, nie mogą ręczyć nawet za siebie. Jeszcze to przysłowie z beczką soli. Jednak gdyby ktoś kazał mi wybrać grupę ludzi za których uczciwość mógłbym ręczyć, z pewnością w grupie tej znalazłby się burmistrz Jerzy Hardie- Douglas. Nie znam przypadku kary za „hejt” w Internecie, ale oszczędźmy księżom pracy w konfesjonale. Tym bardziej, że jest Wielki Post.

Foto: Paweł Adamowski