Tu jest Polska

  • Blogi
  • Felietony
  • Aktualności
Jerzy Hardie-Douglas / 10.09.2015 / Komentarze
Chyba nie ma obecnie gorętszego tematu niż zalew Europy przez imigrantów. Jak mają zachować się kraje UE wobec setek tysięcy, a za chwilę być może milionów uciekinierów z Syrii, Sudanu, Erytrei, Somalii i Bóg wie skąd jeszcze. Jak ma zachować się Polska?
Uchodźcy to w 99% ludzie skrajnie pokrzywdzeni przez los. Uciekają nie tylko przed biedą. W większości uciekają przed skutkami trawiących ich kraje wojen i przed niechybną śmiercią. Ta fala uchodźców to wynik arabskiej „wiosny ludów”, która otworzyła możliwości powstania Państwa Islamskiego, czyli powrotu średniowiecza. Trzeba być pozbawionym wszelkich ludzkich uczuć, aby odmówić uchodźcom prawa do szukania ratunku. Jednak bezkrytyczne otwarcie granic dla tak dużej grupy ludzi, ludzi całkowicie różnych kulturowo, wiąże się z olbrzymim niebezpieczeństwem.
 
Mega problem i mega wyzwanie dla najbogatszych państw świata. Problem tym większy, że lawinowo narastający i do którego jak się okazuje, byliśmy całkowicie nieprzygotowani.
 
Każdego dnia ktoś zadaje mi pytanie co sądzę o przyjmowaniu uchodźców przez Polskę. A ja codziennie mam problem z prostą odpowiedzią. Jestem ostatnią osobą, którą można posądzić o rasizm lub ksenofobię. A jednak mam wątpliwości.
 
Po przystąpieniu  Polski do strefy Schengen, zmniejszyliśmy liczbę Straży Granicznej. Po kilku latach zaowocowało to już kłopotami z zapanowaniem nad uchodźcami z Ukrainy, czy dalekiego wschodu. Mamy wiele służb wywiadowczych i inwigilacyjnych, ale tak na prawdę jesteśmy pod względem możliwości śledzenia  powiązań napływających uchodźców, w porównaniu do Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków, „ za murzynami”. Zaangażowani przez lata u boku USA i sił NATO w wojny w Iraku czy Afganistanie, trafiliśmy na listę islamskich ekstremistów, a przede wszystkim sunnickich dżichadystów. To, że nie dokonali oni jeszcze w Polsce aktów zemsty, wynika wyłącznie z tego, iż mamy w naszym kraju znikomą diasporę islamską. Jednak po przyjęciu tysięcy egzotycznych uchodźców, to się zmieni. Wraz z imigrantami z północnej Afryki nieuchronnie przyjmiemy próbujących przeniknąć do Europy bojowników Al. Kaidy czy terrorystów z  ISIS. Czy jesteśmy w stanie ich „wyłowić” i zapobiec atakom w Polsce? Mam wątpliwości.
 
Przyjęcie uciekinierów to także dziesiątki innych problemów do których jesteśmy całkowicie nieprzygotowani. To organizacja obozów przejściowych, a w drugiej kolejności zapewnienie tym ludziom środków do życia, mieszkań, pracy, warunków do nauki. To stworzenie całego skomplikowanego systemu ułatwiania asymilacji. A znaczna część tych ludzi nie chce się asymilować. Mamy tego drastyczne przykłady z krajów, które od dziesiątków lat borykają się z muzułmańską imigracją. Wystarczy przypomnieć sobie sceny z Francji. Podpalane domy i samochody, wybijane kamieniami okna. 
 
Tak często krytykowana przeze mnie poprawność polityczna krajów Zachodu, umożliwiła imigrantom budowanie meczetów, chodzenie w burkach i zasłanianie twarzy. Eurabia o której tak negatywnie pisała i mówiła bardzo lubiana przeze mnie Oriana Fallaci, staje się powoli faktem. I niszczy to, co przez wieki Europejczycy budowali na swoim kontynencie. Pewien dobrobyt, ale i względny, przynajmniej przez ostatnie 70 lat, spokój.
 
To jedna strona medalu. Jest jednak i druga. Mówił o tym wczoraj dość obszernie Jean-Claude Juncker. W Europie prawie każdy był kiedyś uchodźcą, a Polska  z jej wielką grupą polskich Żydów i Romów, ma pod tym względem wielkie doświadczenie. Europa, mimo iż będzie to dla niej bolesne, musi reagować. Ma moralny obowiązek wytyczać drogę. Pomagać słabszym. 
 
Nie napisałem nic nowego. Jak miałem tak mam mieszane uczucia. A im dłużej kombinuję, to mam więcej przeciwstawnych myśli. Od przyjęcia uchodźców nie uciekniemy. Jednak jeśli nie ma się to skończyć tragedią dla nas i dla nich, musimy pozyskać i to szybko, prawdopodobnie od bogatszych krajów UE, olbrzymie środki na przeprowadzenie tej akcji. I powinniśmy rozpocząć dyskusję nad granicami wolności tych, których do kraju nie zapraszaliśmy, ale których jesteśmy skłonni przyjąć. Chcesz nosić burki, czy  nikaby i przestrzegać  prawa szariatu? OK. Twój wybór,  ale wracaj tam skąd przybyłeś. Tu jest Polska.  
(PA)
Zdjęcia: 
www.euroislam.pl