Układ rodzinno-towarzyski, nepotyzm, kumoterstwo, kolesiostwo. Podobno taki jest Szczecinek cz. II

  • Blogi
  • Felietony
Jerzy Hardie-Douglas / 31.03.2016 / Komentarze
Felieton burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa

Spółka F5, którą zakładali m.in.: żona v-ce Burmistrza Raka i Jego Ojciec kupiła w niejasny sposób grunty w Trzesiece. Kupiła po 30 zł za 1 m.kw., a sprzedaje po 100 zł. Do tego naliczono jej „po znajomości” nieprawidłowo opłatę adjacencką, a miasto wybudowało „pod nich” drogi na Sójczym Wzgórzu, aby Burmistrzowi lepiej się dojeżdżało do nowego domu.

Zacznę od przypomnienia fragmentu mego felietonu z 2011 r:

Ma, moim zdaniem, bardzo aktualny tytuł - Dupki żołędne (2011-07-07)

„…Typowym przykładem odbywającego się na forum „Tematu” codziennego pomawiania,  jest „dyskusja” na temat spółki, F5, która zakupiła od Agencji Mienia Wojskowego (AMW) nieruchomość w dzielnicy Trzesieka. AMW w ciągu ubiegłego roku trzykrotnie wystawiała do sprzedaży 2,5 hektarową   niezabudowaną nieruchomość  w Trzesiece. Nie było chętnych. Nikt nie może powiedzieć, że nie wiedział. Kolejne przetargi były każdorazowo nagłaśniane m.in. przez ten sam wspomniany „Temat”. W końcu na kolejnym przetargu spółka zawiązana przez grupę 5 osób  w tym Ojca i Żonę v-ce Burmistrza  Daniela Raka, zdecydowała się dokonać zakupu. Zapłacili za nieuzbrojony pokryty drzewami i zakrzaczeniami grunt, grunt przeznaczony od wielu lat w planach zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę mieszkaniową, 860 tys. zł. netto. Wcześniej przez kilka miesięcy przygotowywali się do zakupu. Policzyli, że po wykonaniu dróg, doprowadzeniu na swój koszt mediów, wykonaniu operatu leśnego i wycince drzew, biorąc pod uwagę, iż nie będą ponosić m.in. kosztów projektowania, bo znają się na projektowaniu  i zrobią to sami, są w stanie wykroić z tego terenu fajne działki budowlane pod swoje przyszłe domy, a resztę sprzedać i przy odrobinie szczęścia na całej transakcji zarobić.
Pytam, co jest złego w tym, że grupa ludzi inwestuje swe oszczędności w legalny interes? Pytam o to idiotów wypisujących w „Temacie” bzdury o nielegalnej wycince drzew, o „ustawionych” przetargach, uzbrajaniu przez miasto prywatnych terenów V-ce Burmistrza Raka, o jakiś moich  powiązaniach i interesach przy opisywanej transakcji. Pytam,   co nimi kieruje? Pytanie jest retoryczne, bo ja doskonale znam odpowiedź. To nieudacznicy. Ludzie, którzy  do niczego nigdy nie doszli. Ludzie, którzy mają dwie lewe ręce, a w swoim żałosnym życiu nigdy nie przyłożyli się do nauki i zdobycia konkretnego zawodu. Kryjąc się  za anonimowością internetu, kreują się na specjalistów, znawców tematu, osoby posiadające wiedzę o jakiś faktach, innym nieznanych. Udają  piszących z odległych miast, do których musieli niby wyjechać. Musieli wyjechać,  bo tu, w szczecineckim pierdziejewie, na zasmrodzonym zadupiu dusili się, nie mogli rozwinąć  skrzydeł swego podcinanego intelektu. To ludzie, którzy zaczynają dzień od praktykowania vooduu, wbijania szpilek w moją kukłę, a potem na pisaniu idiotyzmów na forach internetowych, by resztę dnia spędzić na redagowaniu donosów do policji, prokuratury, Prezydenta itd.


Wszystkich oburzonych, którzy  nie załapali się na świetny interes z gruntami w Trzesiece, informuję, że AMW wystawiła na sprzedaż kolejne 2,18 ha obok omawianych parceli. Teren jest również nieuzbrojony, również zadrzewiony  i też przeznaczony pod budownictwo mieszkaniowe. No, malkontenci, frustraci, obiboki. Skrzyknijcie się i kupujcie. Jednak, dlaczego wydaje mi się, a to przypuszczenie graniczy z pewnością, że tego nie zrobicie? Dlatego bo jesteście życiowymi impotentami, pozbawionymi inicjatywy i kreatywności. Bo jesteście mistrzami w byciu tym, na co trafne, a dziś trącące myszką określenie, mieli  nasi rodzice. Jesteście  „żołędnymi dupkami.”

To tyle wspomnień z 2011 r.

Oczywiście jak słusznie w cytowanym 2011r przypuszczałem, znów nie było chętnych na zakup wspomnianych działek (2,18ha). Znalazły nabywcę (spod Poznania) dopiero 3 lata później w którymś tam (chyba szóstym!) przetargu.  Na terenie tym powstaje aktualnie osiedle domów szeregowych.

Jest r. 2016 i temat kupna ziemi przez F5 wraca. Wraca za sprawą obrzydliwego programu w TVN24 i tropiciela afer, podającego się za eksperta i biegłego, technika geodety, radnego opozycji - pana Bedki. Ponownie insynuuje się przekręty przy kupnie, a dodatkowo przy naliczaniu opłaty adjacenckiej. Przypomina się rzekome inwestycje wykonywane przez miasto na potrzeby Spółki F5. Koronnym argumentem powtarzanym w programie „Bliżej ludzi” przez panów redaktorów Zakrzewskiego i Cebulę jest fakt kupienia ziemi za 30 zł, a odsprzedawania za 100 zł / m.kw.!

W lipcu 2009 r. rząd zdecydował o rozszerzeniu granic Szczecinka, czyli wchłonięciu do Szczecinka Trzesieki (w tym Sójczego Wzgórza) i Świątek. W trakcie kampanii przekonującej do rozszerzenia granic, od 2008 r wielokrotnie obiecywałem inwestycje w Trzesiece, w tym w pierwszej kolejności wykonanie dróg utwardzonych i oświetlenia na Sójczym Wzgórzu. Pacta sub servanta. Inwestycję zaczęto realizować w połowie 2011r. Trwała 3 lata. Wykonano ponad 2,1 km dróg, ale zakres… nie objął terenów kupionych przez prywatnych developerów, czyli spółkę F5. 

Od zakupu terenów w Trzesiece od AMW minęło 5 lat. W tym czasie Spółka F5 podzieliła grunty, wykonała operat leśny i zgodnie z nim wycięła rosnące na działkach drzewa. Po podziale, wyłoniony przez miasto w drodze przetargu biegły z Koszalina, naliczył wysokość opłaty adjacenckiej spowodowanej wzrostem wartości nieruchomości wynikającej z jej podziału (15% różnicy wartości przed i po podziale – bo takie prawo obowiązuje w Szczecinku. Przewidziane w Polsce prawem „widełki” to od 0 do 30%).

Następnie Spółka wykonała na swoim terenie sieć utwardzonych dróg, postawiła latarnie, doprowadziła do każdej działki prąd, gaz, kanalizację sanitarna i deszczową, światłowody, internet. Większość udziałowców spółki wybudowała na kupionym przez siebie terenie domy. Resztę działek sprzedają.

Spółka kupiła zadrzewiony, nieposiadający jakiegokolwiek uzbrojenia teren, krótko mówiąc „pastwisko”, płacąc AMW ok. 30 zł za m.kw. Sprzedaje całkowicie przygotowane do zabudowy, w pełni uzbrojone tereny za ok 100 zł za m.kw. Sprzedaje za tyle, za ile ktoś chce kupić. Czynienie z tego zarzutu jest kuriozalne.

Po 3 latach od rozpoczęcia budowy dróg na Sójczym Wzgórzu, miasto zakończyło inwestycje. Ponownie naliczono, tym razem już wszystkim mieszkańcom Sójczego Wzgórza, opłatę adjacencką wynikającą z powstałej infrastruktury (dróg i oświetlenia terenu). Policzono wartość nieruchomości przed i po inwestycjach miasta i zastosowano od tej różnicy wskaźnik 25%. Dlaczego taki? Bo taki stosuje się w Szczecinku w wyniku uchwały Rady Miasta od wielu, wielu lat (tu przewidziane prawem w Polsce możliwe „widełki” to od 0 do 50%). Ten sam algorytm zastosowano do wszystkich mieszkańców Sójczego Wzgórza (!), w tym tych z terenów należących do F5.

W zmanipulowanym w bezprzykładny sposób przez TVN24 programie, nie zająknięto się nawet na temat wykonania przez spółkę, wyłącznie za jej pieniądze, całej infrastruktury technicznej na sprzedawanych działkach. A przecież wynikiem tego był wzrost ich wartości. Nie powiedziano, że kupiony teren był oferowany 3 x w otwartych i bardzo nagłaśnianych w Szczecinku przetargach i że nie było chętnych na zakup tej nieruchomości.

Nie powiedziano, że inwestycje drogowe robione przez miasto, wynikały z obietnicy związanej z przyłączeniem Trzesieki do Szczecinka, zapadły kilka lat przed dokonaniem zakupu rzez F5 i dotyczyły istniejącego od ponad 20 lat osiedla. Że kończyły się na ulicy Sowiej będącej wschodnią granicą „starego" „Sójczego Wzgórza” i że nie obejmowały terenów spółki.

Od momentu kupna nieruchomości w Trzesiece przez Spółkę wiadomo było, iż czepiająca się absolutnie wszystkiego opozycja i grupa szczecineckich frustratów zacznie donosić na jakieś nieprawidłowości przy kupnie i wykorzystaniu gruntów. Dlatego dochowaliśmy szczególnej staranności przy wszystkich dotyczących tego terenu działaniach, m.in. inwestycjach i naliczaniu opłat adjacenckich. Jest do wglądu pełna dokumentacja. Wszystko jest absolutnie przejrzyste uczciwe i transparentne.

Cytowany przez TVN w programie „Bliżej ludzi” rzekomy ekspert, bredził coś o zaniżeniu opłaty adjacenckiej. Twierdził, że z powodu podziału, wartość powinna wzrosnąć, o co najmniej 100%!. Tym czasem II-gi biegły z Człuchowa, naliczający wartość opłaty na terenie analogicznym, o którym już dziś wspomniałem – tuż „za płotem” (2,18 ha), zastosował bardzo zbliżony procent wzrostu wartości nieruchomości w stosunku do szacunków biegłego z Koszalina wyceniającego chyba 2 albo 3 lata wcześniej grunty spółki F5.  W aktualnej literaturze na temat tego zagadnienia można przeczytać opinie, iż przy podziale nieruchomości, w ogóle nie powinno naliczać się opłaty z tytułu wzrostu wartości!

W przetaczającym się przez internet hejcie, pada mnóstwo oskarżeń, insynuacji, spiskowych teorii. Warto, więc wiedzieć jak było. W oskarżeniach, które dotknęły Rodzinę państwa Rak, nie ma za grosz prawdy. Jednak, co to, kogo obchodzi? Ważne, że program o „szczecineckich przekrętach” obejrzało z 5,0 mln ludzi!

Foto: Sławomir Włodarczyk

Na zdjęciach w galerii: Działka na Sójczym Wzgórzu w 2011 roku - kupiona od wojska przez spółkę F5