Z kampanią w tle

  • Blogi
  • Felietony
Jakub Hardie-Douglas / 21.05.2015 / Komentarze
Kampania trwa w najlepsze więc i dyskusja oraz słowne batalie na portalu Miasto z wizją mają się dobrze. W gruncie rzeczy od samego początku właśnie o to chodziło. Krytycznie, ostro, polemicznie ale na temat.
Wybory prezydenckie są dziś bezsprzecznie najbardziej elektryzującym tematem. Trudno się temu dziwić. Żyją nim ludzie, media i szeroko pojęta opinia publiczna. Wyborcza rozgrywka wchodzi w ostateczne etap. Ewidentnie jesteśmy świadkami jakiegoś politycznego przesilenia. Rozbita w pył, bezpłciowa i miałka lewica co do której nikt już nawet nie udaje, iż należy się z nią liczyć, sprawnie przeprowadzona kampania Dudy i wsparcie w postaci wiedzionego falą antysystemowego uniesienia, co raz popadającego w kiczowaty patos trybuna ludowego Pawła Kukiza. To wszystko tworzy okoliczność w której Prezydent Komorowski walczy o życie. Jeśli przegra, może przyśpieszyć powrót Ojców Założycieli IV RP do władzy.
 
Dlatego zadaję przewrotne pytanie: „Czy czekają nas zmiany” ?.
 
Wynik politycznego starcia urzędującego prezydenta z Pisowskim satrapą wspieranym przez pozostałe siły populistyczno-narodowościowe oraz kościelnych ortodoksów wciąż pozostaje wielką niewiadomą. Wydaje się, że każdy scenariusz należy uznać za wysoce prawdopodobny. Także ten w którym siły politycznego mordoru dokonują znaczącego wyłomu na linii frontu. Taką sytuacje trudno uznać za bezprecedensową, jednak z całą pewnością może ona okazać się punktem zwrotnym w trwającej od lat wojnie okopowej pomiędzy PO a PIS.
 
Popularny Bronek po pierwszym knockdownie, powoli wychodzi z głębokiej defensywy. Początek był słaby. Sztabowcy prezydenta kompletnie się pogubili. Pierwsza faza kampanii była kompletnie do dupy. Nic nie trzymało się kupy. Przyjęto absolutnie chybiona taktykę, iż zrównoważony i „mentorski” wizerunek Prezydenta, który unika konfrontacyjnego tonu i prowokacji zostanie przez ludzi doceniony. Błąd. Wybory to igrzyska a ludzie oczekują krwi i emocji. Lubią dynamicznych, zdecydowanych i charyzmatycznych. Ją tą charyzmatyczność dostrzegam. Jest ona jednak bardzo subtelna. W opinii większości, dużo więcej wigoru do tej pory prezentował A. Duda.
 
Duda przejął inicjatywę i skutecznie przypiął Komorowskiemu „gębę” słodkiego dziadziusia pierdoły, poczciwiny podpisującego każdą z „antyspołecznych” ustaw platformy.
 
Otoczeniu Komora nie udało się wykreować go na Ojca Narodu, nie udało się również odciąć od swojego platformianego zaplecza, co zresztą od samego początku było:- po pierwsze błędem, -po drugie niewykonalne i skazane na porażkę.
 
Kolejne nerwowe ruchy pojawiły się zaraz po ogłoszeniu wyników I tury wyborów. Improwizowana na prędko propozycja przeprowadzenia referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do sejmu, nawet u najbardziej zdeklarowanych i bezwarunkowych wyborców PO wywołała mieszane uczucia. Nie dało się nie odnieść wrażenia, iż jest to ewidentny umizg w kierunku 20% elektoratu rozczarowanych, zmielonych, wykluczonych i zgorzkniałych.
 
Zamiast płytkich, mało autentycznych umizgów w stronę Kukiza, należało od samego początku skupić się na pobudzeniu i zmobilizowaniu własnego, zdecydowanie uśpionego i rozleniwionego elektoratu platformianego i zabieganiu o wysoką frekwencję w 2 turze wyborów.
 
Od jakiegoś czasu, Prezydent jednak nabrał wiatru w żagle. Stał się bardziej dynamiczny a przede wszystkim bardziej wyrazisty. Tą wyrazistość najłatwiej było dostrzec podczas pierwszej, niedzielnej debaty telewizyjnej obu kandydatów. Komorowski był w formie, sprawnie odpowiadał na pytania i trafniej zadawał swoje. Widać było iż jest dosyć rozluźniony i ani razu nie dał się zapędzić w pułapkę. W przeciwieństwie do pocącego się Dudy. Ten był schematyczny i raczej niczym nie zaskoczył.
 
Oczywiście to niczego jeszcze nie przesądza ale z całą pewnością udana debata podbudowała morale w obozie platformy i ponownie dała szczerą wiarę, że te wybory nie są dla nas jeszcze stracone. Jak będzie zobaczymy. Z całą pewnością wiele będzie zależało od kolejnej debaty telewizyjnej. Zapewne Duda będzie bardziej agresywny i spróbuje gdzieś mocno przyatakować. Łatwo nie będzie. Liczba zadeklarowanych adwersarzy Komora, który chcąc nie chcąc jest „emanacją” rządów platformy obywatelskiej jest całkiem spora. Widać to między innymi tutaj, na portalu Miasto z Wizją, po ilości negatywnych komentarzy. Oczywiście, należy brać poprawkę, iż zazwyczaj na wszelkich forach przeważają skrajne opinie i emocje. Tak to już bywa.
 
Mimo wszystko na „Mieście”, komentarze bywają różne. Trafiają się przemyślane i konstruktywne ,wynikające z autentycznej refleksji nad stanem państwa, jak również cała masa takich, które najoględniej można by zaklasyfikować jako anonimowy rzyg internetowych hejterów. W tej materii nie odbiegamy statystycznie od innych portali. Bez względu na charakter komentarzy, wszystkie one są publikowane, nie ma cenzury. Oczywiście wyjątki stanowią teksty w których autor stara się w mało cenzuralny sposób obrazić innych uczestników lokalnego życia publicznego. Na szczęście, są to przypadki sporadyczne.
 
Od samego początku, kiedy zaczęto rozwijać projekt MzW, przyświecał nam jeden zasadniczy cel. Obiektywnie przekazywać informacje i rozmawiać. I to się w znacznej mierze udaje.
 
Miasto z Wizją stało się platformą swobodnej, nieskrępowanej dyskusji. I to naprawdę niezmiernie cieszy. Udało się wprowadzić nie banalny internetowy dyskurs, którego jedną ze stron są przedstawiciele samorządu, spółek miejskich, radni oraz generalnie ludzie piastujące różne funkcje publiczne. Personalne zaangażowanie Burmistrza i jego publicystyczno/komentatorska aktywność na portalu oraz gotowość do polemiki i odpowiadania na komentarze internautów jest za całą pewnością kołem zamachowym portalu i niezbitym argumentem na to, iż nie każda władza jest arogancka. Oczywiście aktywność blogerów mogłaby być zdecydowanie wyższa. Przyznaję, to nasza pięta achillesowa- oczekiwania były bardziej ambitne. Mnie również brakuje systematyczności…
 
Między innymi dlatego, iż jesteśmy świadomi naszych słabości, spróbujemy zaproponować szerszą formułę działalności portalu w ramach nowej odsłony Miasta z Wizją. Przebudowany portal będzie dawał większe możliwości. Dotychczasowe felietony i blogi zostaną uzupełnione treściami bardziej przystępnymi, więcej będzie klasycznego lokalnego dziennikarstwa: więcej aktualności, newsów i reportaży. Do tego oczywiście dojdzie prężnie rozwijający się dział telewizyjny w którym prezentować będziemy newsy w formie video, oraz dłuższe dedykowane materiały służące promocji różnych wydarzeń organizowanych przez szkoły, stowarzyszenia etc.,
 
Wciąż liczymy na zapał i entuzjazm młodych ludzi. Jednym słowem na inicjatywę i pomysły w realizacji których bardzo chętnie pomożemy. Chcemy aby młodzież mogła współpartycypować w życiu społecznym miasta. Niech portal mzw będzie ich instrumentarium i środkiem wyrazu. Mocno trzymam kciuki za premierę nowej odsłony miasta z wizją, ta już wkrótce. Jednocześnie równie mocno liczę, iż będzie to jedyna nowość jaka czeka nas w nadchodzących tygodniach.