Życie w świecie PiS

  • Blogi
  • Felietony
Jerzy Hardie-Douglas / 05.07.2016 / Komentarze
Felieton burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa

Czemu Polacy „patrzą pod nogi” zamiast do przodu? To jedno z zasadniczych pytań, na które od razu powiem, że nie znam odpowiedzi. Brak patrzenia „do przodu” i przewidywania w pewnej perspektywie czasowej skutków podejmowanych obecnie decyzji, jest niezrozumiały. My cały czas patrzymy „pod nogi” i jak lemingi, cieszymy się, mimo, że zmierzamy ku przepaści.

Słucham wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, wg. mnie, jednego z większych „szkodników” czynnie występujących na arenie politycznej i nie mogę się nadziwić. Nie temu, co mówi, bo do Jego wystąpień się przyzwyczaiłem, tylko temu, iż tak wielu Polaków akceptuje Jego sposób myślenia. Sądzę, że olbrzymia część rodaków nie rozumie, że Jarosław Kaczyński to ocierający się o geniusz manipulator, którego nie interesuje dobro Polski, a jedynie monopolizacja władzy i jej utrwalenie na lata. Temu podporządkowuje swoje wytyczne i decyzje. Że nieracjonalne i na dłuższą metę szkodliwe? I co z tego. Chwilowo podobają się narodowi. Jak mówił klasyk stojący na czele polskich mediów publicznych – „ciemny lud to kupi”. I lud to kupuje.

Zachęcony sukcesem programu 500 plus, Kaczyński anonsuje zabranie pieniędzy z OFE i rozdania ich Polakom. W tym samym wystąpieniu twierdzi, że trzeba skończyć z „postkomuną”. A czymże jest to rozdawnictwo jak nie rozwiązaniem żywcem wziętym z komuny? „Rozkułaczeniem” tych, co odkładali w OFE marząc o wyższych emeryturach. Rozdanie pieniędzy z OFE pod pretekstem przekazania Polakom bodźca do oszczędzania jest absurdem. Ma powstać Polski Fundusz Rozwoju oraz Pracownicze i Indywidualne Plany Kapitałowe. Gołym okiem widać, że pomysł jest całkowicie nieprzygotowany i jedynym jego skutkiem będzie wywołanie paniki na rynkach kapitałowych.  Może znów połowa Polaków uzna, że to rozdawnictwo to świetny pomysł. A przecież korzyści z niego, jeśli w ogóle, będą tylko propagandowe. Nie trzeba być Pytią Delfijską by wiedzieć jak zareaguje rynek i słabnąca od kilku miesięcy polska giełda. Akcje zaczną dołować, a złotówka nadal będzie się osłabiać. V-ce premier Morawiecki martwi się nieufnością zagranicznych inwestorów do Polski i zahamowaniem zagranicznych inwestycji w Polsce. Zamach na OFE, zapewne wzmocni ich zaufanie. Koń by się uśmiał.

Kaczyński stoi na stanowisku literalnego wypełnienia zobowiązań wyborczych. Oczywiście politycy nie powinni obiecywać w kampanii „gruszek na wierzbie”, ale skoro, aby wygrać wybory już to zrobili, to odstąpienie od realizacji szkodliwych pomysłów jest mniejszym złem, niż ich forsowanie na siłę. Używając retoryki rozgrywek na piłkarskim Euro, PiS przyjął podobnie jak Portugalczycy w meczu z nami, taktykę „usypiania”, by potem przechodzić nagle do ofensywy.

Kilka miesięcy temu PiS uspakajał, iż rezygnuje z pomysłu likwidacji gimnazjów, by dwa tygodnie temu ogłosić tryumfalnie ich wygaszanie. Likwidacja gimnazjów w momencie, gdy zaczęły wreszcie po latach sprawnie działać, pośle na bruk tysiące nauczycieli. Tu nie ma nawet korzyści w bliskiej perspektywie. Korzyści dla nikogo. Same minusy.
Pomysł „ulżenia frankowiczom” spowoduje dalsze narastanie długu publicznego. Dziś Ministrowie Rozwoju i Finansów wypowiadają się o tym projekcie ostrożnie, ale przecież wiemy, że oni nie mają nic do powiedzenia. Za chwilę swój sceptycyzm będą musieli „odszczekać”, bo tak każe im Prezes Polski.
Obniżenie wieku emerytalnego. Patrz Jak wyżej. Deklaracje Ministra Finansów sprzed dwóch miesięcy: „..Jeśli już obniżenie wieku to za parę lat, bo budżet tego nie udźwignie”. A potem ogłoszenie, że jednak obniżymy, bo obiecaliśmy, więc wprowadzimy niezwłocznie od 2017 r.
Jakaś grupa przez chwilę będzie zadowolona. Wcześniej będą mogli zająć się wnukami i posiedzieć w parku karmiąc gołębie.  Tylko nie będzie już pieniążków na lody dla wnuków. Emerytury, które jak przyznaje Morawiecki już dziś mogą być na poziomie 30 proc. zarobków, jeszcze bardziej spadną. Emerytom grozi coraz większa pauperyzacja, tylko jeszcze o tym nie wiedzą.
Pomysłem na lepsze funkcjonowanie tzw. „służby zdrowia” jest wg PiS likwidacja NFZ i centralizacja zarządzania opieką zdrowotną. Jeszcze kilka tygodni temu minister Radziwiłł mówił, że likwidacja NFZ tak, ale nie wcześniej niż w 2018-2019r. Teraz ten proces ma „przyśpieszyć”. Odstąpienie od rynkowych zasad w opiece zdrowotnej przyniesie wyłącznie szkody. Najważniejszą będzie dalszy, jeszcze bardziej lawinowy odpływ kadry medycznej za granicę. Już dziś pozyskanie nowego lekarza do szpitala czy poradni, zaczyna graniczyć z cudem. Myślicie, że w tej działce gorzej być nie może? Otóż może. Poczekajcie na kolejną „reformę” J. Kaczyńskiego.

Dzień po dniu zaczynamy coraz bardziej żyć w świecie PiSu. Świecie podsłuchów, inwigilacji i likwidacji niezależności sądów. Świecie cenzury, ksenofobii, antysemityzmu i homofobii. Jawnego nepotyzmu i prześladowania oponentów. Świecie pogarszania relacji z sąsiadami, zaścianka, izolacjonizmu w UE. Świecie teorii spiskowych, wiary w zamachy i „sztuczną mgłę”. Specyficznej formie komuny tylko inaczej nazwanej. To przerażający świat, który przecież sami sobie zafundowaliśmy. Dlatego tak ważkie staje się pytanie plantatora papryki - „Jak żyć?”

Jerzy Hardie-Douglas

Foto: plotek.pl