Czas obudzić się z letargu, inni nie załatwią naszych spraw

  • Blogi
  • Felietony
Grzegorz Grondys / 06.10.2017 / Komentarze
Felieton dr Grzegorza Grondysa

W demokratycznym państwie prawa fundamentalnym prawem każdej osoby jest prawo do rzetelnego procesu. Formuła ta zawiera bogaty katalog zasad, jakie winny być nie tylko deklarowane przez państwo, ale stosowane w praktyce wymiaru sprawiedliwości. Rzetelność postępowania sądowego jest gwarantem praworządności państwa i ochrony wszelkich praw i wolności jednostki. Według art. 45 Konstytucji, państwo polskie gwarantuje każdej osobie prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Prawo do rzetelnego procesu jest również przedmiotem innych regulacji ustawowych oraz Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy. Każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą ma prawo między innymi do: niezwłocznego otrzymania szczegółowej informacji w języku dla niego zrozumiałym o istocie i przyczynie skierowanego przeciwko niemu oskarżenia; posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony oraz prawa do bronienia się … .

Prawo do rzetelnego procesu powinno być bezwzględnie przestrzegane we wszystkich rodzajach postępowań – tak w procesie karnym, bez względu na wagę zarzucanych czynów; w procesie cywilnym, bez względu na wartość przedmiotu sporu; jak i w procesie administracyjnym, gdzie po jednej stronie stoi jednostka a po drugiej państwo, tym bardziej, jeśli w imieniu państwa, jedną decyzją skazuje się tysiące osób. Każdy ma prawo do takiego samego traktowania przez niezawisły i bezstronny sąd, niezależnie od tego, w jakiej instancji jest rozpoznawana sprawa.

W procesie obowiązuje wiele zasad. Zasada równości praw stron w procesie najpełniej oddaje zasadę słuszności procesu. Stanowi ona gwarancję, iż każdej ze stron przysługują wszelkie środki prawne, które może wykorzystać w czasie toczącego się postępowania w celu obrony swoich interesów. Zasada domniemania niewinności - każdy człowiek pozostaje niewinnym, aż do prawomocnego skazania, czyli także w czasie postępowania sądowego dana osoba powinna być uznawana i traktowana jak osoba niewinna. Z treści tej zasady wynikają dwie podstawowe kwestie. Po pierwsze - ciężar dowodu spoczywa na oskarżycielu. To oskarżyciel musi udowodnić danemu podejrzanemu, iż dopuścił się popełnienia czynu zabronionego. Podejrzany nie musi udowadniać swojej niewinności. Po drugie - w razie pojawienia się jakichkolwiek wątpliwości winny być one rozstrzygane na korzyść oskarżonego. Domniemanie niewinności ma za zadanie chronić oskarżonego przed wszelkimi decyzjami procesowymi lub wypowiedziami organów państwa przesądzającymi lub jedynie wskazującymi na winę danej osoby. Tego typu praktyki są niedopuszczalne i sprzeczne z tą zasadą.

Zgodnie z zasadą „lex retro non agit” przepisy zakazują wstecznego stosowania prawa karnego. Prawo stanowi, że nikt nie może być uznany za winnego popełnienia czynu polegającego na działaniu lub zaniechaniu działania, który według prawa nie stanowił czynu zagrożonego karą w czasie jego popełnienia. Należy bardzo dokładnie zbadać, czy dany czyn zabroniony oraz związane  z nim kary miały moc obowiązującą w czasie zatrzymania oraz przedstawienia zarzutów. Należy podkreślić, że pojęcie „sprawy karnej” ma szczególne znaczenie w rozumieniu Konwencji i może się rozciągać na postępowanie dyscyplinarne, administracyjne lub skarbowe, jeżeli ma ono na celu ukaranie danej osoby. W obecnej Polsce wprowadza się przepisy uznające wiele wcześniej istniejących oficjalnych i legalnych instytucji państwa Polskiego za organizacje zbrodnicze. Na tej podstawie tysiące ludzi, którzy choć jeden dzień pracowali lub nawet jeszcze nie zdążyli podjąć pracy w tych instytucjach skazuje się.

Stosuje się zasadę odpowiedzialności zbiorowej taką jak wcześniej stosował Hitler
i Stalin w stosunku do wielu grup ludzi. Bez wdawania się w szczegóły, bez indywidualnego rozpatrywania, kto i jaką winę ponosi, odbiera się wypracowane emerytury tysiącom osób tylko dlatego, że pracowały w legalnych instytucjach państwowych ówczesnej Polski. Pomimo tego, że poprzez wcześniejszą weryfikację, wielu z nich uznano za niewinnych
i wyrażono zgodę dla dalszej ich służby obecnej Polsce. Wiele z tych osób, służąc już tej nowej Polsce, często z narażeniem swojego zdrowia i życia, zarobiło na emerytury. Pomimo tego, w ramach odpowiedzialności zbiorowej ukarano je za to, że przybijały pieczątki do paszportów w Wydziałach Paszportowych ludzi, którzy w tamtej Polsce przez jeden rok - 1989 studiowali w Szkole Oficerskiej w Legionowie, lekarzy leczących ludzi
w niewłaściwych szpitalach, sportowców zdobywających medale na olimpiadach za to, że reprezentowali kluby gwardyjskie i wielu innych. Wbrew zasadom obowiązującym w każdym demokratycznym państwie odmówiono im prawa do obrony, o ich losie w sposób arbitralny ma decydować jeden człowiek – Minister Spraw Wewnętrznych, reprezentujący interesy partyjne rządzącej partii. Obecnie rządzący widać, że żałują, iż wzorem rewolucji węgierskiej nie mogą ludzi linczować, rozstrzeliwać czy wieszać. To by im najlepiej pasowało. Pozbyliby się w ten sposób świadków stojących na drodze do napisania nowej historii Polski.

Już nawet hierarchowie Kościoła Katolickiego, stojący do tej pory na uboczu zauważają, że obecna Polska to dyktatura jednego małego człowieczka. (Patrz wypowiedź Biskupa Pieronka)

Polska Konstytucja w art.1 stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a w art. 2, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Tak jest w konstytucji.
Praktyka pokazuje nagminne jej łamanie przez rządzących.

III Rzesza została zbudowana, jako stuprocentowe państwo prawa, w którym najwyższym prawem był sam Hitler. Narodowy Socjalizm podporządkował prawu wszelkie przejawy życia społecznego, gospodarczego, kulturowego i religijnego, jednak nie było to państwo prawne. Prawo oznacza praworządność, a ta była zgodnie z prawem łamana.
W Państwie prawnym władze muszą być rozdzielone, przestrzega się pluralizmu politycznego z prawem do swobodnego funkcjonowania opozycji, zachowywana jest niezawisłość sądów, szanuje się prawa człowieka, respektuje się zasady sprawiedliwości społecznej i wiele innych. Państwo ma obowiązek zapewnić równość wszystkich obywateli względem prawa.

A jak jest? Wszyscy widzą! Tylko ci przekupieni przez „dobrą zmianę” tego nie dostrzegają. Wejdzie w życie kolejna ustawa stosująca odpowiedzialność zbiorową – ustawa degradacyjna i zaczną się masowe degradacje żołnierzy i odbieranie im emerytur, tylko dlatego, że służbę w wojsku zaczynali w „brązowych butach”. Jeśli ktoś myśli, że takie działania „dobrej zmiany” jego nie dotkną to jest w głębokim błędzie. Czas obudzić się z letargu, inni nie załatwią naszych spraw!

Grzegorz Grondys

Foto: youtube