Czy to będzie milowy krok?

  • Felietony
  • Blogi
Daniel Rak / 20.02.2014 / Komentarze
W lipcu 2013 roku weszła w życie ustawa popularnie nazywana ?śmieciową?. Jak łatwo się domyśleć, dotyczy ona gospodarki śmieciami.

W lipcu 2013 roku weszła w życie ustawa popularnie nazywana „śmieciową”. Jak łatwo się domyśleć,  dotyczy ona gospodarki śmieciami.

Generalnie zmieniła obowiązujące zasady związane ze sposobem rozliczania się za odbiór śmieci. Ma też mobilizować nas, do segregacji przetworzonych odpadów.

Idea jak najbardziej słuszna.

Zgodnie z przywoływaną ustawą, to na gminie ciąży obowiązek odbioru i dalszego zagospodarowania śmieci. Na mieszkańcach natomiast wnoszenie opłat. I tak mieszkańcy Szczecinka za śmieci segregowane powinni płacić 14 zł/osobę natomiast za niesegregowane 21 zł.

W obrębie naszych osiedli, wspólnot mieszkaniowych, pojawiło się więcej pojemników na śmieci zmieszane jak i segregowane (tzw. „gniazda”). W całym mieście powstały 363 takie miejsca. I wydawałoby się, że wszystko jest ok! Tylko, że….. Takie gniazda śmieciowe uroku nie dodają. Wręcz przeciwnie. Mało estetyczne pojemniki, często podrdzewiałe, rozchodzący się smród itd. itd.

Pojawiły się pierwsze pytania, co z tym można zrobić? Jaki wymyśleć „program” naprawczy? Jak systemowo rozwiązać ten problem?

Podobne pytania stawialiśmy sobie w 2006r. Wtedy dotyczyły wyglądu poszczególnych elewacji, stanu technicznego budynków. Już mało, kto pamięta, że w naszym mieście rzadko można było spotkać wyremontowaną kamienicę. W zdecydowanej większości były one zaniedbane, z brudnymi elewacjami, odpadającymi tynkami i cieknącymi rynnami.

Sprawa wydawała się być nie do załatwienia. Poprzedni zarządzający miastem jednoznacznie mówili mieszkańcom, iż nie ma takich możliwości i instrumentów, aby załatwić pogłębiający się problem.

Dzisiaj na początku 2014 jesteśmy w całkiem innym miejscu. W 2008 roku wdrożyliśmy specjalny program dofinansowania wspólnot mieszkaniowych. W ciągu 6 lat wyremontowano 103 kamienice. Miasto przeznaczyło na ten cel 3,03 mln zł, co przy dopłatach z funduszy remontowych wspólnot, uruchomiło inwestycje za łączną kwotę 22,46 mln zł. To właśnie dzięki „pomysłowi” dopłat,  systemowo podeszliśmy do tego trudnego problemu. Dzisiaj spacerując ulicami Szczecinka widzimy zupełnie inny obraz. W większości kamienice z odnowionymi elewacjami, z wymienionymi oknami i drzwiami, z naprawionymi dachami. A więc jednak można było!!

W najbliższym tygodniu podpiszę umowę na realizację 39 gniazd na śmietniki półpodziemne. Rozwiązanie wydaje się optymalne. Zamiast kilku brzydkich pojemników na kółkach powstanie jeden półpodziemny. Śmieci w zamkniętym zbiorniku umieszczonym pod ziemią, z samozamykającą się klapą, bez rozprzestrzeniających się odorów, z estetyczną obudową. Same „plusy”. No może osiedlowi zbieracze puszek będą rozczarowani, włóczące się koty nie rozniosą części śmieci, a i szczury będą miały wielki problem.

Realizacja tych 39 gniazd pochłonie około 1,27 mln zł., z czego 0,5 mln dostaniemy z WFOŚ, a pozostałą część pokryjemy z budżetu miasta („nadwyżka”, po rozliczeniu opłat za śmieci).

Po raz kolejny staramy się wprowadzić w naszym mieście nowoczesne rozwiązania, podejść do zagadnienia systemowo i zmierzyć się z zupełnie nowym problemem. Mam nadzieję, że to będzie pierwsza z wielu podobnych inwestycji. Czy jest to milowy krok w sposobie zbiórki śmieci na terenie miasta?  Wydaje mi się, że tak. Że mieszkańcy, którym zależy na poprawie wyglądu otoczenia swoich domów, powinni nie tylko zaakceptować ten program , ale czynnie go wesprzeć. W jaki sposób? Przez zgodę na utrzymanie dotychczasowego poziomu „opłat śmieciowych” i przeznaczanie „nadwyżki” na kolejne gniazda podziemne. Można też zgodzić się na postulowany przez kilku radnych opozycji pomysł, obniżenie opłaty o ok. 2,0 zł. od osoby. Jednak w takim wypadku, zapomnijmy o kolejnych inwestycjach w nowoczesne pojemniki. Czasami chyba warto zgodzić się na drobne wyrzeczenia. Bo ich konsekwencją jest poprawa estetyki miasta. A to, że żyjemy w pięknym miejscu na ziemi, potwierdzają już dziś wszyscy odwiedzający Szczecinek. Tylko, że to nie robi się samo.