Dobre imię Polski

  • Blogi
  • Felietony
Jerzy Hardie-Douglas / 02.02.2018 / Komentarze
Felieton burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa

Nowelizacja ustawy o IPN rozgrzała do czerwoności środowiska polityczne w Polsce, ale i poza granicami naszego kraju. Właściwie w każdym zakątku globu w którym mieszkają Żydzi. A Ci są wszędzie, bo przez bez mała dwa tysiące lat byli narodem tułającym się, pozbawionym swojej ojczyzny, swego miejsca na ziemi. Ich wola przetrwania i utrzymania narodowej tożsamości jest postawą bez precedensu. Nie ukrywam, że jestem filosemitą. Od lat podziwiam Żydów i mam do Nich wielki szacunek. Szacunek za ich wzajemne wspieranie się, które umożliwiło przetrwanie przez wieki i podziw dla zapewne genetycznie przekazywanych talentów i zdolności. Żydzi od wieków kultywują różne zwyczaje i tradycje. Nawet ci niezbyt pobożni przestrzegają zasad koszerności, szabasu itp. I łączy Ich jeszcze jedno. Temat Holocaustu. Temat prawdy o zbrodni nad zbrodniami jaka dokonała się na ich narodzie. Możemy mówić, że nas też wojna tragicznie doświadczyła. W czasie II wojny Światowej życie straciły miliony Polaków. Ginęli bestialsko mordowani w obozach, rozstrzeliwani, tracąc życie w czasie bombardowań, czy w Postaniu Warszawskim. Ginęli żołnierze i cywile. Jednak Żydzi doświadczyli wojny w sposób szczególny. Stali się celem na zimno zaplanowanej masowej eksterminacji, bo tym był właśnie Holocaust. Z ok 3,5 mln Żydów zamieszkałych w 1939 r. w Polsce, wojnę przetrwało ok 500 tysięcy!

PiS jak to ma w zwyczaju w trybie ekspresowym i z tak już charakterystyczną dla tej partii arogancją, przeforsował w Sejmie i Senacie nowelizację ustawy o IPN. Twierdzą, że musieli, że to dziejowa konieczność i że muszą bronić dobrego imienia Polski. Opowiadają, że ustawa dotyczy wyłącznie ścigania tych, którzy dopuszczą się nazywania niemieckich obozów koncentracyjnych znajdujących się na terenie Polski, obozami polskimi. A tymczasem prawda jest inna. Sformułowania art. 55a Ustawy o IPN de facto pozwalają karać każdego kto powie coś o współuczestnictwie Polaków w zbrodniach nazistowskich. O te niedoprecyzowane zapisy toczy się awantura. A przecież takie współuczestnictwo miało miejsce. Izrael i społeczność żydowska na całym świecie chce zgody na mówienie o prawdzie historycznej. Zgody na mówienie o tych, którzy mimo groźby rozstrzelania ratowali Żydów i którzy uhonorowani są przez Instytut Jad Waszem, ale i o tych którzy kolaborowali z Niemcami, którzy Żydów własnoręcznie mordowali, okradali, wymuszali na Żydach łapówki za ich niewydanie, lub którzy za pieniężne nagrody ujawniali miejsca Ich ukrywania się. Wcale więc nie chodzi o nazewnictwo obozów koncentracyjnych.

Sejm przyjął tą całkowicie niepotrzebną ustawę w dniu rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz. Nie mógł wybrać gorzej. Nasuwa się więc chyba zasadne pytanie. Czy to przypadek, czy też zrobiono to w sposób przemyślany, aby przypodobać się po raz kolejny narodowcom, odradzającym się faszystom i  antysemitom?

Polacy mają w świecie coraz gorszą prasę. Od lat przylgnęła do nas etykieta antysemitów. Czy to prawda, że jesteśmy antysemitami? To prawda połowiczna. Historia pokazuje, że to wielkie uproszczenie. Śledzenie choćby okresu okupacji świadczy o tym, że było wiele państw które w znacznie większym stopniu, wręcz otwarcie kolaborowały z Niemcami w likwidacji narodu żydowskiego. Lista jest długa: Holandia, Francja, Węgry, Rumunia, czy rządzona przez księdza Tiso Słowacja.  Na tragedii Żydów bogaciła się Szwajcaria. Mimo to, to właśnie Polska od lat pokazywana jest jako kraj ksenofobiczny, kraj rasistów.

Przez osiem lat rząd Donalda Tuska krok po kroku poprawiał wizerunek Polski. Dziś przez politykę niszczenia demokracji, niszczenia niezależności sądów, zawłaszczania mediów publicznych, sprzeciwiania się nawet szczątkowemu przyjmowaniu imigrantów i przez takie idiotyczne ustawy jak ta o IPN, nie tylko wróciliśmy do punktu wyjścia, ale stajemy się pośmiewiskiem Europy i krajem z którym coraz więcej normalnych państw nie chce mieć nic do czynienia. Wielu Polaków tego jeszcze nie widzi, albo wydaje się im, że to nieistotne.  Zaczynamy być obejmowani ostracyzmem, który odbije się też na naszej gospodarce. Budowa trwa lata, niszczenie chwilę. Ten truizm łatwo prześledzić na przykładzie ostatnich wydarzeń w Polsce. Jeśli tak ma wyglądać obrona dobrego imienia Polski, to chroń nas Boże przed takimi obrońcami.

Jerzy Hardie-Douglas

Foto: domena publiczna