Kącik darmowych porad prawnych cz. 2

  • Blogi
  • Felietony
Miasto z Wizją / 29.05.2018 / Komentarze
Felieton mecenasa Mirosława Wacławskiego

Kilka tygodni temu, tego samego dnia w warszawskim sądzie stawili się w charakterze świadków D. Tusk i J. Kaczyński. Pierwszy był przesłuchiwany w sprawie pana A, a drugi w sprawie pana S. Różnica między przesłuchaniem D. Tuska i J. Kaczyńskiego była taka, że do sali gdzie przesłuchiwano D. Tuska był ogólny dostęp, natomiast korytarze sądowe prowadzące do sali gdzie przesłuchiwany był J. Kaczyński zarządzeniem prezes sądu - zresztą nominowanej przez obecnego ministra sprawiedliwości - wyłączono z ruchu.

Kilka lat temu dziennikarze wykonali prowokację wobec ówczesnego prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, podając się za pracowników KPRM D. Tuska. Prezes Milewski godził się w rozmowie z nim przeprowadzonej, na przesunięcie terminu posiedzenia w sprawie właściciela Amber Gold tak, by pasowało ono D. Tuskowi.

Zdarzenie to posłużyło politykom z PiS na używanie określenia „sędziowie na telefon”, choć nikt z polityków PO takiego telefonu w rzeczywistości nie wykonał. Po ujawnieniu całego zdarzenia wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Milewskiego. Został on odwołany z funkcji prezesa sądu i przeniesiony do innego sądu.

Postępowanie sędziego Milewskiego było z pewnością naganne. Można było dopatrzeć się w nim pewnego serwilizmu, bo sędzia nie powinien ulegać jakiejkolwiek presji czy też wykazywać gotowość bycia usłużnym wobec władzy wykonawczej nawet wtedy, gdy mamy do czynienia z prowokacją. Obnażyła ona bowiem postawę sędziego wobec władzy wykonawczej i za to słusznie został ukarany.

To teraz pytam się jak to jest z równością wobec prawa. Dlaczego do chwili obecnej nie wszczęto żadnego postępowania wobec Pani Prezes, która wykazała się podobną służalczością i uniżonością wobec posła J. Kaczyńskiego, jak sędzia Milewski wobec osoby podającej się za pracownika KPRM.

Nic mi nie wiadomo, by sam J. Kaczyński lub ktoś z PiS występował o wyłączenie z ruchu korytarzy, po których miał kroczyć prezes Kaczyński, ale postępowanie Pani Prezes wskazuje, iż jest gotowa czynić ustępstwa wobec polityków PiS.

Drodzy Państwo, wzywam więc do działania.

PS

Przy poprzedniej poradzie zwracano mi uwagę, że groźba bezprawna to groźba popełnienia przestępstwa na szkodę zagrożonego. Warto więc pamiętać, że groźba bezprawna to także groźba spowodowania postępowania karnego, co trudno nazwać działaniem przestępnym. Dlatego też przytoczyłem orzecznictwo definiujące groźbę karalną.

Mirosław Wacławski

Foto: eidj edu mx