Kto się boi Miasta z Wizją?

  • Blogi
  • Felietony
MIrosław Wacławski / 10.08.2018 / Komentarze
Felieton mecenasa Mirosława Wacławskiego

Ponad cztery lata temu założyliśmy Stowarzyszenie Miasto z Wizją. Nikt z nas założycieli nie ukrywał, że łączą nas określone poglądy. Dajemy temu jasny wyraz np. w felietonach, jak i w przedstawianych komentarzach. Nasze poglądy jak i np. oceny, prezentujemy w różnych formach. Służy temu między innymi wydawane raz w miesiącu „Dzień Dobry Szczecinek”.

Nikt więc nie może nam zarzucić stronniczości czy kryptoreklamy działań Burmistrza. Nie ukrywamy bowiem, że Stowarzyszenie popiera to co robią władze Szczecinka. Nie przypinamy sobie łatki bezstronnego komentatora życia i działań miasta i mieszkańców Szczecinka.

Uważam, że nie jesteśmy stronniczy, ale nasz profil działania jest jasny. Wszystko co robimy, realizujemy głównie z własnych środków. Nie jesteśmy więc uzależnieni od innych podmiotów i nie musimy liczyć się z ich zdaniem. To my decydujemy co będziemy robić, o czym mówić, co publikować i w jaki sposób przedstawimy nasze racje.

Próby ograniczenia naszej działalności poprzez występowanie do sądu, rzecznika praw obywatelskich, spełzły na niczym. Stowarzyszenie robi wszystko to, ale jednocześnie tylko to, do czego zostało powołane.

Ponieważ działamy na lokalnym rynku odnoszę wrażenie, że dla niektórych osób staliśmy się konkurencją. To jest problem tych osób. Uważam, że Stowarzyszenie z nikim nie stara się konkurować. Natomiast dostrzegam, że dla niektórych osób istnienie Stowarzyszenia jest problemem. Nie zamierzam jednak tego tematu rozwijać. Chodzi mi bowiem o zupełnie coś innego. Drażni mnie nieudawany obiektywizm, nieporadnie ukrywana stronniczość. Jeżeli ktoś popiera rządzących, to niech nie wstydzi się do tego przyznać. Jeżeli jest za opozycją, to niech to prezentuje. Jeżeli chodzi o prasę centralną to jest jasne, która gazeta kogo popiera i z czyich pieniędzy żyje. Na naszym lokalnym rynku jednak już tak nie jest. Są bowiem i tacy, którzy strojąc się w piórka obiektywizmu, w sposób jednoznaczny popierają tylko jedną opcję. Nie sądzę by się wstydzili tego co robią. Można więc jedynie zastanowić się, dlaczego przyjęli taki sposób działania. Być może sami nie wierzą w to co robią.

Ja uważam, że sposób działania Stowarzyszenia jest o wiele bardziej uczciwy. Ci którzy chcą poznać nasze zdanie, wiedzą gdzie mogą się z nami spotkać i czego po nas oczekiwać. My nie udajemy, że jesteśmy inni niż to, co przedstawiamy. Nie uzurpujemy sobie też prawa do tego, by być wyrocznią. To co prezentujemy, to jest jedynie nasze zdanie i nasz pogląd.

Natomiast nikt nie ma prawa zabronić nam głoszenia tego co uważamy za słuszne i konieczne. Tak działaliśmy dotychczas i tak zamierzamy czynić dalej.

Mirosław Wacławski