Suma wszystkich strachów

  • Blogi
  • Felietony
MIrosław Wacławski / 09.04.2018 / Komentarze
Felieton mecenasa Mirosława Wacławskiego

Kiedyś spotkałem się z taką sprawą. Pewna Pani prowadząca sklep przyjęła towar w komis. Towar i sklep nie był ubezpieczony. W nocy przyszła ulewa. Dach sklepu był nieszczelny i cały towar zalała woda. Rezultat był taki, że nie było pieniędzy, towaru i sklepu. Komitent (właściciel towaru) chciał pieniędzy albo zwrotu towaru. Cóż więc zrobiła Pani? Ponieważ była praktykującą katoliczką, udała się do spowiedzi. Dostała rozgrzeszenie. Gdy zjawiła się w Kancelarii była zdziwiona, że w tej sytuacji ktoś jeszcze coś od niej chce.

Ta historia przychodzi mi na myśl, gdy słyszę wypowiedzi J. Kaczyńskiego i członków PiS odnośnie nagród, które otrzymali politycy. Nieważne co zrobili, nieważne że brali pieniądze bez umiaru, że to J. Kaczyński zmusza do ich zwrotu. Ważne, że na końcu tego całego niecnego procederu, gdy już wszyscy wiedzieli, że był on niecny i że nie da się go w żaden sposób obronić, postanowiono pieniądze oddać. Od tej chwili nie ma więc już problemu tak jak u tej Pani, co się przecież wyspowiadała

Tak, jakby ten moment miał spowodować, że w zapomnienie pójdzie krzyk p. Szydło o tym, że pieniądze te im się należały.

Więc jak to jest? Należały się te pieniądze czy też nie, słuszna była owacja na stojąco posłów PiS po słowach B. Szydło, czy też był to jakiś chwilowy amok.

Gdzie leży prawda?

Gdy okazało się, że słupki poparcia poleciały w dół i nie był to wbrew stanowisku P. Jakiego wybieg sondażowni, to nagle wszystko to co mówiło PiS przez ostatnie 30 dni o pobranych wynagrodzeniach, stało się nieważne.

Nagle vox populi vox dei.

Jeżeli jednak tak działają rządzący, to gdzie ten vox populi w sprawie in vitro, w sprawie aborcji?  Skąd J. Kaczyński wie, że głos suwerena dotyczył tylko pobranych wynagrodzeń, a nie stanowi składowej wszystkich popełnionych ostatnio błędów przez rządzących. Czy sondażowe wyniki to nie suma odzwierciedlenia wszystkich tych nieprawidłowości.

Co ważne w tej całej układance to to, że o zwrocie pieniędzy nie zadecydowali ci, co je otrzymali ale Ten, który ich nie pobrał.

Nie zapominajmy jednak, że to ta sama Osoba która jeszcze kilka dni temu namawiała do pokazania pazurków i nie widziała żadnego problemu w wypłacaniu nagród dla członków rządu.

Jaka jest więc prawdziwa twarz PiS i ich Prezesa? Kiedy mówią prawdę i jakimi racjami kierują się przy podejmowaniu decyzji?

Czy dzisiaj Polską rządzi Partia która ma program i go realizuje, czy też grupa ludzi którymi kieruje strach przed utratą władzy.

Czy podejmowane są racjonalne odpowiedzialne i zamierzone decyzje, czy też rządzący działają na zasadzie strażaka, który kieruje tam strumień wody gdzie aktualnie się pali, przy czym jest jednocześnie tą osobą, która sama pożar wznieciła.

Dzisiejsze zachowanie rządzących przypomina mi tytuł jednej z książek Toma Clancy’ego „Suma wszystkich strachów”.

Dalej pozostanie nam już tylko na podsumowanie rządów PiS stwierdzenie „Strach się bać”.

Mirosław Wacławski

Foto: Newsweek-PAP