W oddali ryk silników motocyklowych

  • Blogi
  • Felietony
Marek Zieliński / 11.04.2014 / Komentarze
Jeśli nie przeklinasz czasami, nie pijesz czasami lub nie zdarzyło Ci się dać komuś w gębę, to nie czytaj tego. Ten blog nie jest dla Ciebie. Bo aby cos zrozumieć, to trzeba to znać!
W oddali ryk silników motocyklowych

Jeśli nie przeklinasz czasami, nie pijesz czasami lub nie zdarzyło Ci się dać komuś w gębę, to nie czytaj tego. Ten blog nie jest dla Ciebie. Bo aby cos zrozumieć, to trzeba to znać!!!

W oddali ryk silników motocyklowych… unoszący się zapach spalin, dzikie krzyki, pisk opon. Czarna plama niebezpiecznie jak stado wygłodniałych sępów zbliżała się do rogatek miasta. Wydawało się, że oprócz narastającego jęku ziemi trzęsącej się od poruszających się złowieszczo maszyn nie ma już nic. Zło nadchodzi… bójki, alkohol, dziwki tańczące nago i niekończący się ryk silników. Pierwsze promienie wiosennego słońca przebijają mrok pijanej nocy… chrapanie, sapanie i bełkot niedopitych, brudnych szumowin skanalizowanych do jednego miejsca … ludzkie szambo…

Kolorowy punkt z szybkością błyskawicy zbliża się… oślepiający reflektor poraża zmysł wzroku. Dźwięk silnika na maksymalnych obrotach brzmi jak ryk rakiety. Pomiędzy spokojnie spacerującymi matkami z dziećmi jak szarżujący spłoszony koń stający dęba, aby stratować przypadkową przeszkodę przejechał motocyklista… za nim następny. Przestraszone dziecko chowa zapłakaną buźkę w ramiona matki… przestraszyło się. Tylko opadający kurz pozostał po „dawcach”, zniknęli za zakrętem tak szybko, jak szybko się pojawili.

Te dwie wymyślona przeze mnie historie to obraz, jaki przychodzi na myśl przeciętnemu „Kowalskiemu”, kiedy widzi motocykl. Ten wizerunek budowany latami sensacyjnymi filmami, tendencyjnymi doniesieniami mediów i cholera wie, czym jeszcze mamy głęboko wyryty w naszych mózgach. Wpisałem w wyszukiwarce internetowej słowo „motocyklista” (http://www.jezykowce.pl/synonim/slownik-wyrazow-bliskoznacznych/motocyklista) i sam sobie zobacz, co zobaczyłem !!! … Q… wa … tylko taki mini komentarz nasunął mi się na myśl.

Oczywiście zgadzam się z Tymi, którzy powiedzą, ale ja widziałem na własne oczy… Motocyklami jeździ cały przekrój społeczeństwa i ludzie korzystających z jednośladów są tak różni jak wszędzie. Kierowca TIR-a, katamaranu( to określenie przez motocyklistów samochodu osobowego) czy innych użytkowników naszych dróg ma na sumieniu takie same grzechy jak motocykliści. Ale jak to brzmi. Wiosna, warzywa, dawcy… no, to są chwytliwe hasła.

Dość tych wywodów, bo zacząłem jak Alfred Hitchcock(mam ambicję, co?) od trzęsienia ziemi a cytuję słowniki. Zapewne zadajesz sobie pytanie, do czego on dąży? Na początek chcę opowiedzieć jak takie tendencyjne szufladkowanie ludzi, ich pasji i sprytne granie na emocjach ludzi potrafi najlepszy pomysł sprowadzić do parteru. To tylko początek mojej historii , którą chcę się podzielić…"