Serce mnie boli

  • Blogi
  • Felietony
Grzegorz Grondys / 04.01.2024 / Komentarze
Obrazek użytkownika Grzegorz Grondys
Felieton Grzegorza Grondysa, radnego Rady Powiatu Szczecineckiego

Posłuchałem ostatnio przemowy Przewodniczącego Rady Powiatu, którą wygłosił z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Szkoda mi się go zrobiło, że tak mu smutno na serduszku. Po odsłuchaniu tego przemówienia mi również zaczęło być smutno na serduszku. Smutno mi jak ktoś wygaduje takie rzeczy. Boli go, że sprawcy ofiar śmiertelnych na wybrzeżu nie zostali rozliczeni. Mnie też boli serduszko, że przez osiem lat rządów PiS nie kiwnęło nawet palcem, aby wyjaśnić okoliczności i rozliczyć sprawców ofiar śmiertelnych. Nie chcieli rozliczyć winnych funkcjonariuszy SB za faktycznie popełnione przestępstwa. Zamiast doprowadzić do ich skazania przez Sąd, woleli podjąć ustawę wprowadzającą odpowiedzialność zbiorową. W tym samym czasie w sposób haniebny hołubili w swoich szeregach wcale niemałą grupę, która zgodnie z prawem, które uchwalili również powinna ponieść odpowiedzialność a była spod tego prawa „wyjęta”. Nie przeszkadzały im w ich szeregach osoby, które pełniły służbę czy były współpracownikami służby bezpieczeństwa PRL. Nie przeszkadzały im też osoby skazujące opozycjonistów. Przez osiem lat zajmowali się szukaniem sztucznych problemów, prowadzeniem hejtu, ściganiem sędziów stosujących obowiązujące prawo. Tracili czas na skłócanie narodu a nie zajęli się rozliczeniem odpowiedzialnych za zbrodnie.

W potoku wylewanego wciąż jadu widać rozpacz po utracie przez PiS władzy. Rozpaczać można, jednak nie każdemu wypada znieważać szeroką grupę osób tylko dlatego, że mają inne poglądy polityczne. Uważam, że wzorem wielu polityków PiS jest to dalsza dalszą próbą dzielenia Polaków na lepszych i gorszych. W tej sytuacji, należy przyjąć, że przemawiający rozumie o czym mówi i jakimi określeniami się posługuje. Gdyby jednak ktoś nie rozumiał lub nie pamiętał znaczenia tych słów to przypomnę genezę słowa „lewak”, które też pojawia się w wystąpieniu.

„Lewakami” w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych dwudziestego wieku, nazywano członków lub zwolenników ruchów skrajnie lewicowych, w tym i stosowanego przez nie terroryzmu politycznego. Do takich jaskrawych przykładów można zaliczyć członków grupy „Baader-Meinhoff”, Rote Armee Fraktion z Niemiec, Czerwonych Brygad działających we Włoszech czy Świetlistego Szlaku z Peru. Grupy te za pomocą uprawianego terroryzmu zbrojnie zwalczały legalnie i demokratycznie wybrane władze. Od dłuższego czasu w Polsce można zauważyć, że politycy PiS zawłaszczyli to określenie i mianem „lewaków” określają wszystkich tych, którzy nie identyfikują się z polskimi narodowcami czy nie sympatyzują z partią PiS. Zrobiono to, aby w prosty sposób nadawać określenie, kojarzące się szczególnie negatywnie kolejnej grupie osób. Bardzo łatwo przychodziło rządowi, który już odszedł do lamusa, wskazywanie wrogów poprzez nadawanie właśnie takich negatywnych nazw. Określeniem tym atakowali i znieważali swoich przeciwników politycznych. W tym przypadku trudno nie przyjąć tezy, iż celowo została znieważona obecnie rządzącą koalicja i osoby, które zagłosowały na nią. Świadczy o tym też zestawienie dat 13.12.1981 r. oraz 13.12.1970 r. z datą zaprzysiężenia obecnego rządu. Sugerowanie, że rząd wyrzuci religię ze szkół, wprowadzi cenzurę czy powoła jakieś zespoły do szpiegowania, służy straszeniu społeczeństwa i wprowadzaniu fermentu, ale z rzeczywistością nie ma to niczego wspólnego. Nikt nie zapowiada tego, że od tej pory o katoliku będzie można mówić co każdemu się podoba. Nasze prawo dość dobrze zabezpiecza prawa grup osób. Artykuł 257 Kodeksu Karnego mówi, że kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

To raczej przedstawiciele partii, która do niedawna rządziła, mówili o uchodźcach to co im ślina na język przyniosła. Nie wahali się nawet, aby do uzasadnienia swoich słów, wykorzystywać obrzydliwe filmy i twierdzić, że zostały znalezione w ich telefonach. Mówili jedno a afera wizowa świadczy o tym, że robili coś innego, że wręcz handlowali wizami na targowiskach Afryki i Azji. Poniżane były osoby o odmiennych orientacjach seksualnych, lekarze i inni.

Było to powodem złożenia wniosku o odwołanie z funkcji Przewodniczącego Rady Powiatu. Czy osoba, której wypowiedzi zamiast łączyć – dzielą, skłócają społeczeństwo, może pełnić taką funkcję? Ostatnia sesja pokazała, że dla koalicji rządzącej w powiecie wolność słowa, prawo do krytyki jest tylko pustym frazesem, do którego prawa mają tylko oni. Tak jak obecnie okupujący budynki Telewizji Polskiej po tylu latach rządzenia i wylewania najgorszego ścieku za pośrednictwem swojej telewizji na przeciwników politycznych, zwalczania wolnych mediów w tej chwili krzyczą, że zagrożona jest wolność słowa.

Aż prosi się o przytoczenie przysłowia, które dotyczy nie tylko byłej już władzy PiS, ale również koalicji rządzącej w naszym powiecie: „Ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni”. Na szczęście jest nadzieja, że sytuacja wróci do normy, że nikt już nie będzie Polski wyprowadzał
z Europy, ogradzał jej drutem kolczastym, że kolejne grupy osób nie będą znieważane a takie wydarzenia należy traktować jako ostatnie podrygi osób niemogących pogodzić się z utratą władzy!

dr Grzegorz Grondys

Foto: Sweden.se (wolność mediów)