Miasto oddało 2,5 mln zł dotacji na obronę ludności. Za te pieniądze Szczecinek mógł mieć schron
- Aktualności

W ostatnim czasie miasto poinformowało o spotkaniu burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa z wiceministrem obrony narodowej Stanisławem Wziątkiem, podczas którego poruszono m.in. temat budowy schronu w Szczecinku. To komunikat, który może budzić nadzieję mieszkańców na realne działania w zakresie ochrony ludności. Problem w tym, że gdy pojawiła się realna możliwość pozyskania środków na takie cele — miasto z niej nie skorzystało.
Jednostki samorządu terytorialnego ubiegały się o środki na ochronę ludności i obronę cywilną poprzez elektroniczną aplikację. Przy składaniu wniosku były zobowiązane do wskazania konkretnych celów oraz planowanych wydatków. Jak potwierdziło naszej redakcji Centrum Prasowe Wojewody:
miasto Szczecinek nie wnioskowało w ramach tych środków o budowę schronu ani miejsc schronienia - mówi Piotr Pieleszek.
To kluczowe: ratusz nie tylko nie zbudował schronu — on nawet nie próbował o niego zabiegać, mimo dostępnych pieniędzy.
Miliony złotych oddane, schronu brakZ informacji przekazanych przez biuro prasowe wojewody wynika, że Szczecinek zwrócił 2 567 913 zł przeznaczonych na zadania inwestycyjne oraz dodatkowe 30 tys. zł na szkolenia. Z planowanych 2 891 145 zł miasto wykorzystało jedynie 323 231 zł.
Jak podaje portal branżowy klose.pl, koszt budowy 1 m² schronu atomowego wynosi około 21 tys. zł. Oznacza to, że za zwrócone 2,57 mln zł można było wybudować schron o powierzchni ponad 120 m² — realny obiekt, który zwiększyłby bezpieczeństwo mieszkańców.
Najpierw brak wniosku, potem brak realizacjiDopiero w dalszej kolejności pojawia się lista wydatków, których miasto nie zrealizowało, mimo że samo je zadeklarowało: od agregatów prądotwórczych, przez cysterny na wodę, po mobilne stacje uzdatniania i namioty pneumatyczne. Ale podstawowy problem jest inny — Szczecinek w ogóle nie wpisał budowy schronu do swoich planów finansowych, mimo że dziś o nim mówi.
Tyle co kontrowersyjne rondoWarto również zauważyć, że kwota zwróconych środków jest porównywalna z kosztem budowy ronda na ul. Wyszyńskiego — inwestycji, której mieszkańcy nie chcieli. Tymczasem tu chodziło o bezpieczeństwo, a nie o infrastrukturę drogową.
Deklaracje kontra dokumentyDziś ratusz mówi o schronie. Dokumenty pokazują coś innego: miasto nie zabiegało o środki na jego budowę, zwróciło ponad 2,5 mln zł,, nie zrealizowało nawet celów, które samo wskazało.
Pytanie pozostaje otwarte: czy Szczecinek rzeczywiście zamierza zbudować schron, czy temat ten pozostanie jedynie elementem wizerunkowych komunikatów?