Miasto oddało 2,5 mln zł dotacji na obronę ludności. Za te pieniądze Szczecinek mógł mieć schron

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 20.01.2026 / Komentarze
Ponad 2,5 mln zł — tyle Szczecinek zwrócił z niewykorzystanych środków na ochronę ludności. To kwota, za którą, według stawek rynkowych, można było wybudować około 120 m² schronu. Tymczasem ratusz dziś mówi o planach jego budowy, choć wcześniej nawet nie próbował o takie pieniądze zabiegać.

W ostatnim czasie miasto poinformowało o spotkaniu burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa z wiceministrem obrony narodowej Stanisławem Wziątkiem, podczas którego poruszono m.in. temat budowy schronu w Szczecinku. To komunikat, który może budzić nadzieję mieszkańców na realne działania w zakresie ochrony ludności. Problem w tym, że gdy pojawiła się realna możliwość pozyskania środków na takie cele — miasto z niej nie skorzystało.

Jednostki samorządu terytorialnego ubiegały się o środki na ochronę ludności i obronę cywilną poprzez elektroniczną aplikację. Przy składaniu wniosku były zobowiązane do wskazania konkretnych celów oraz planowanych wydatków. Jak potwierdziło naszej redakcji Centrum Prasowe Wojewody: 

miasto Szczecinek nie wnioskowało w ramach tych środków o budowę schronu ani miejsc schronienia - mówi Piotr Pieleszek. 

To kluczowe: ratusz nie tylko nie zbudował schronu — on nawet nie próbował o niego zabiegać, mimo dostępnych pieniędzy.

Miliony złotych oddane, schronu brak

Z informacji przekazanych przez biuro prasowe wojewody wynika, że Szczecinek zwrócił 2 567 913 zł przeznaczonych na zadania inwestycyjne oraz dodatkowe 30 tys. zł na szkolenia. Z planowanych 2 891 145 zł miasto wykorzystało jedynie 323 231 zł.

Jak podaje portal branżowy klose.pl, koszt budowy 1 m² schronu atomowego wynosi około 21 tys. zł. Oznacza to, że za zwrócone 2,57 mln zł można było wybudować schron o powierzchni ponad 120 m² — realny obiekt, który zwiększyłby bezpieczeństwo mieszkańców.

Najpierw brak wniosku, potem brak realizacji

Dopiero w dalszej kolejności pojawia się lista wydatków, których miasto nie zrealizowało, mimo że samo je zadeklarowało: od agregatów prądotwórczych, przez cysterny na wodę, po mobilne stacje uzdatniania i namioty pneumatyczne. Ale podstawowy problem jest inny — Szczecinek w ogóle nie wpisał budowy schronu do swoich planów finansowych, mimo że dziś o nim mówi.

Tyle co kontrowersyjne rondo

Warto również zauważyć, że kwota zwróconych środków jest porównywalna z kosztem budowy ronda na ul. Wyszyńskiego — inwestycji, której mieszkańcy nie chcieli. Tymczasem tu chodziło o bezpieczeństwo, a nie o infrastrukturę drogową.

Deklaracje kontra dokumenty

Dziś ratusz mówi o schronie. Dokumenty pokazują coś innego: miasto nie zabiegało o środki na jego budowęzwróciło ponad 2,5 mln zł,, nie zrealizowało nawet celów, które samo wskazało.

Pytanie pozostaje otwarte: czy Szczecinek rzeczywiście zamierza zbudować schron, czy temat ten pozostanie jedynie elementem wizerunkowych komunikatów?