Burmistrz w luksusie, mieszkańcy z kolejnymi kosztami

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 05.02.2026 / Komentarze
Burmistrz Szczecinka w kampanii obiecywał brak opłat za komunikację miejską, dziś mieszkańcy zapłacą setki złotych za bilety, a wkrótce mogą dojść kolejne koszty w postaci stref płatnego parkowania. Douglas próbuje zmusić radnych do ich wprowadzenia. W tym samym czasie burmistrz pokazuje, że stać go na wino za kilkaset złotych — kontrast, który coraz częściej budzi pytania o to, czy władza wciąż rozumie codzienne problemy mieszkańców

Jerzy Hardie-Douglas, w kampanii wyborczej obiecywał, że nie wprowadzi opłat za komunikację miejską. Dziś mieszkańcy zapłacą – a dla rodzin miesięczny koszt biletów może sięgać nawet 380 zł. Jeszcze bardziej boli jednak to, że decyzje te zapadają w momencie, gdy burmistrz pokazuje styl życia zupełnie oderwany od realiów zwykłych ludzi.

W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie burmistrza z butelką wina. Jeden z internautów skomentował:

„Pan Jacek napisał: Wino klasa.! Ale ze 3 stówki trzeba wybulić”

Dla wielu rodzin 300 zł to dziś równowartość miesięcznych dojazdów do pracy, szkoły i lekarza. Dla burmistrza – cena jednej butelki wina. Ten kontrast mówi więcej niż oficjalne komunikaty. Pokazuje, jak bardzo władza może oddalić się od codziennych problemów mieszkańców. Kontrastem jest szanowany dr Marek Ogrodziński, który pomimo nieukrywania majątku staje po stronie biedniejszych i walczy, aby przekonać radnych do wsparcia tych, którzy mają mniej. Jak sam mówi, chciałby ze swoich podatków finansować nieodpłatną komunikację dla dzieci i seniorów. Burmistrz Douglas, pomimo, że też odprowadza za pewne duże podatki, jest przeciwny wsparciu tych słabszych grup społecznych. 

Jakby tego było mało, JHD zapowiedział kolejne obciążenia finansowe – wprowadzenie stref płatnego parkowania. To następny wydatek, który uderzy w mieszkańców, przedsiębiorców i osoby dojeżdżające do centrum miasta. Zamiast szukać ulg i wsparcia, mieszkańcy słyszą o nowych opłatach.

Trudno uwierzyć, że ktoś, kto bez wahania sięga po produkty warte kilkaset złotych, naprawdę rozumie, co znaczy wybierać między rachunkami, jedzeniem a biletem miesięcznym czy opłatą parkingową. Coraz więcej osób zadaje pytanie: czy burmistrz wciąż patrzy na Szczecinek oczami jego mieszkańców, czy już tylko z perspektywy własnego, wygodnego świata?