Uwaga, interesanci! Przysiady zamiast pieczątek? Burmistrz Białego Boru zaskoczył wszystkich

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 01.04.2026 / Komentarze
Zamiast kolejki do okienka — seria pompek. Zamiast pieczątki — przysiady. Taki scenariusz na chwilę stał się „rzeczywistością” w Biały Bór, gdy burmistrz Paweł Mikołajewski ogłosił obowiązkową gimnastykę dla urzędników… i chętnych interesantów. Spokojnie — to tylko prima aprilis, ale trzeba przyznać: żart był w formie.

Czy wizyta w urzędzie może skończyć się serią pompek zamiast podpisu na dokumencie? Mieszkańcy Biały Bór przez chwilę mogli w to uwierzyć.

W przestrzeni publicznej pojawiła się bowiem informacja, że od dziś każdy urzędnik ma obowiązek przerwać pracę na 15 minut dziennie i… oddać się ćwiczeniom korekcyjnym. Powód? Siedzący tryb życia i troska o zdrowie. Brzmi rozsądnie? Owszem. Ale to dopiero początek.

Największe emocje wzbudził apel do interesantów. Jeśli ktoś trafi do urzędu akurat w trakcie „gimnastycznej przerwy”, zamiast się irytować — powinien dołączyć. W planie: 10 przysiadów albo 10 pompek. W zależności od formy.

Pod komunikatem podpisał się burmistrz Paweł Mikołajewski, co tylko dodało całej sprawie powagi… przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Bo jak się łatwo domyślić — to wszystko było starannie przygotowanym żartem z okazji prima aprilis.

Trzeba jednak przyznać, że poczucie humoru włodarza trafiło w punkt. W czasach, gdy urzędowe komunikaty rzadko wywołują uśmiech, taka inicjatywa wyróżnia się na plus. A kto wie — może następnym razem mieszkańcy rzeczywiście nie obrażą się na krótką przerwę… pod warunkiem, że liczba przysiadów nie wzrośnie.

Zdjęcia: 
FB Paweł Mikołajewski