Uwaga, interesanci! Przysiady zamiast pieczątek? Burmistrz Białego Boru zaskoczył wszystkich
- Aktualności

Czy wizyta w urzędzie może skończyć się serią pompek zamiast podpisu na dokumencie? Mieszkańcy Biały Bór przez chwilę mogli w to uwierzyć.
W przestrzeni publicznej pojawiła się bowiem informacja, że od dziś każdy urzędnik ma obowiązek przerwać pracę na 15 minut dziennie i… oddać się ćwiczeniom korekcyjnym. Powód? Siedzący tryb życia i troska o zdrowie. Brzmi rozsądnie? Owszem. Ale to dopiero początek.
Największe emocje wzbudził apel do interesantów. Jeśli ktoś trafi do urzędu akurat w trakcie „gimnastycznej przerwy”, zamiast się irytować — powinien dołączyć. W planie: 10 przysiadów albo 10 pompek. W zależności od formy.
Pod komunikatem podpisał się burmistrz Paweł Mikołajewski, co tylko dodało całej sprawie powagi… przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Bo jak się łatwo domyślić — to wszystko było starannie przygotowanym żartem z okazji prima aprilis.
Trzeba jednak przyznać, że poczucie humoru włodarza trafiło w punkt. W czasach, gdy urzędowe komunikaty rzadko wywołują uśmiech, taka inicjatywa wyróżnia się na plus. A kto wie — może następnym razem mieszkańcy rzeczywiście nie obrażą się na krótką przerwę… pod warunkiem, że liczba przysiadów nie wzrośnie.