Dwa lata JHD: złamane obietnice, rosnące długi i polityczna alienacja

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 08.05.2026 / Komentarze
Dwa lata po wyborach samorządowych coraz częściej wracają pytania o realizację obietnic Jerzego Hardie-Douglasa. Zapowiadane wielomilionowe inwestycje w Szczecinku wciąż pozostają głównie w sferze planów, a mieszkańcy zamiast nowych projektów odczuwają wzrost opłat i polityczne napięcia wokół działań burmistrza. Krytycy zarzucają władzom miasta zadłużanie samorządu, kontrowersyjne decyzje kadrowe oraz odejście od przedwyborczych deklaracji.

„Zostaje 68 mln na 5 lat – po 13,6 mln rocznie”- Tak Jerzy Hardie-Douglas przedstawiał

mieszkańcom Szczecinka swoje plany inwestycyjne w czasie kampanii wyborczej. Wpis

publikowany w mediach społecznościowych zakładał, że większość inwestycji — takich jak

planetarium, marina, hala koncertowa, przebudowa plaży czy basen — zostanie sfinansowana ze

środków zewnętrznych: unijnych, ministerialnych, marszałkowskich lub prywatnych. Czy już

wtedy Jerzy Hardie-Douglas zakładał zbliżenie do Prawa i Sprawiedliwości?

 

Dwa lata po wyborach te deklaracje stały się jednym z głównych punktów odniesienia w ocenie

obecnych działań burmistrza.Mimo zapowiedzi dużych inwestycji, w przestrzeni miejskiej nie

pojawiły się projekty o skali prezentowanej w kampanii. Widoczne działania to przede wszystkim

budowa ronda w centrum miasta oraz przygotowanie terenu pod tzw. strefę chilloutu nad jeziorem.

Rondo od początku budzi sprzeciw części mieszkańców, którzy wskazują, że inwestycja pogarsza

organizację ruchu i została przeprowadzona mimo zastrzeżeń społecznych.

 

Równolegle mieszkańcy zaczęli odczuwać zmiany w polityce opłat. W kampanii wyborczej Jerzy

Hardie-Douglas deklarował utrzymanie nieodpłatnej komunikacji miejskiej, jednak po wyborach

wprowadzono bilety z cenami droższymi niż w Warszawie. Podobnie oceniane są plany

wprowadzenia stref płatnego parkowania, które coraz częściej interpretowane są jako przerzucanie

kosztów na mieszkańców.

 

Jedną z pierwszych szeroko komentowanych decyzji kadrowych było zatrudnienie synowej

burmistrza w samorządowej agencji promocji i kultury. Sprawa wywołała krytyczne komentarze

części mieszkańców i radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy zwracali uwagę na kwestie

standardów i przejrzystości w miejskich instytucjach.

 

Jednocześnie nadal zapowiadana jest realizacja planetarium, które od początku budzi kontrowersje

ze względu na koszty budowy i utrzymania oraz ryzyko obciążenia budżetu miasta w kolejnych

latach. W tle pozostaje także zniknięcie „Festiwalu Zdobywców Fryderyków”, który przez lata był

jedną z bardziej rozpoznawalnych imprez w Szczecinku.

 

W sferze politycznej coraz częściej wskazuje się na zmianę układu relacji burmistrza. Jeszcze kilka

lat temu był on kojarzony ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej i otwartą krytyką Prawa i

Sprawiedliwości. Obecnie sympatie polityczne Jerzego Hardie-Douglasa skręcają w stronę Prawa i

Sprawiedliwości, co dodatkowo podkreślało zatrudnienie Łukasza Maciejunasa, kojarzonego z PiS.

Innym elementem potwierdzającym tę teorię są wyniki głosowań w radzie miasta. Douglas

regularnie może liczyć na przychylność Wojciecha Stypy i Joanny Pawłowicz, często kosztem

mieszkańców - tak było chociażby w przypadku przywrócenia opłat za przejazdy

komunikacją miejską.

 

Radni Koalicji Obywatelskiej coraz częściej krytykują decyzje dotyczące finansów miasta i

inwestycji, wskazując na konieczność ich korekty i większej kontroli nad wydatkami. Jednocześnie

podkreślają potrzebę naprawiania skutków błędów w zarządzaniu miastem, co przekłada się na

widoczny spór w najważniejszych głosowaniach i decyzjach.

 

Zmieniają się również nastroje społeczne. W jednej z internetowych sond opisywanych przez

lokalne media większość uczestników opowiedziała się za dymisją burmistrza. Sam burmistrz zdaje

się rozważać rezygnację.

 

Jeszcze w kampanii Jerzy Hardie-Douglas przekonywał, że jego program inwestycyjny będzie

kosztował około 68 milionów złotych. Dziś coraz częściej pojawia się pytanie, na ile te wyliczenia

odpowiadały rzeczywistym możliwościom finansowym miasta i dlaczego po dwóch latach

większość zapowiadanych projektów nadal nie została zrealizowana.