Od Maty i Sary James do „Muzycznego Lata”. Jak zmieniła się kultura w Szczecinku za czasów Douglasa
- Aktualności

Tegoroczne „Muzyczne Lato” w Szczecinku to dwudniowa, biletowana impreza, która ma przyciągnąć mieszkańców na koncerty organizowane 19 i 20 czerwca. Na scenie pojawią się m.in. Wac Toja, Medusa, Kubańczyk, Kalwi & Remi, Sławomir oraz Golec uOrkiestra. Formalnie wszystko się zgadza: są dwa dni muzyki, jest festiwalowa formuła, jest wydarzenie miejskie.
Ale kiedy zestawi się to z tym, co jeszcze niedawno odbywało się w Szczecinku, trudno nie zauważyć, że zmieniło się coś więcej niż tylko nazwa.
Od ogólnopolskiego festiwalu do lokalnej sceny
Jeszcze niedawno miasto było gospodarzem Festiwalu Zdobywców Fryderyków. Wydarzenia, które miało zupełnie inny ciężar gatunkowy – zarówno organizacyjny, jak i artystyczny.
Na scenie pojawiali się artyści, których nazwiska funkcjonują w głównym nurcie polskiej muzyki popularnej: Mata, Malik Montana, Blanka, Sara James, Brodka, Ralph Kaminski, Julia Żugaj czy Krzysztof Zalewski. To była impreza o ogólnopolskim zasięgu, szeroko obecna w mediach i rozpoznawalna daleko poza regionem.
Dziś mamy wydarzenie o bardziej lokalnym charakterze, z innym profilem wykonawców i mniejszym ciężarem medialnym.
Dwa dni wtedy i dwa dni dziś
W obu przypadkach mówimy o dwudniowych wydarzeniach muzycznych. I to jest chyba najciekawszy punkt odniesienia.
Bo jeszcze niedawno właśnie dwudniowe festiwale były jednym z tematów krytyki. Pojawiały się argumenty o kosztach, skali i zasadności takich przedsięwzięć w Szczecinku. Wypowiadał się w ten sposób również burmistrz Jerzy Hardie-Douglas, który nie ukrywał sceptycyzmu wobec tego typu formuły.
Dziś jednak miasto samo realizuje dwudniową imprezę muzyczną, tyle że w innej wersji – biletowanej i o wyraźnie innym profilu artystycznym.
Co się właściwie zmieniło?
Formalnie – niewiele. Nadal mamy koncerty, scenę i letni festiwalowy weekend.
W praktyce – zmieniła się skala nazwisk, rozpoznawalność artystów i charakter wydarzenia. Z festiwalu, który przyciągał największe nazwiska polskiej sceny muzycznej, przeszliśmy do imprezy bardziej rozrywkowej, nastawionej na lokalną publiczność i inny rodzaj odbiorcy.
I tu pojawia się pytanie, które naturalnie samo się nasuwa: czy zmieniła się wizja kultury w mieście, czy po prostu zmieniło się podejście do tego, co uznaje się za „duże wydarzenie”?
Między krytyką a praktyką
W tle zostaje jeszcze jedna rzecz. Wcześniej dwudniowe festiwale były tematem krytycznych wypowiedzi i dyskusji o ich sensie. Dziś dwudniowy format wraca, tyle że już w miejskiej wersji.
I niezależnie od oceny tego kierunku, widać wyraźnie, że Szczecinek wszedł w zupełnie nowy etap organizowania wydarzeń muzycznych. Bardziej ostrożny, bardziej lokalny i wyraźnie inny niż jeszcze kilka lat temu.
Reszta pozostaje już do oceny mieszkańców – czy ta zmiana oznacza racjonalizację, czy po prostu rezygnację z większego formatu.