Koniec darmowych autobusów. Zapłacimy nie tylko za bilety, ale i za zaufanie

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 01.07.2026 / Komentarze
Od dziś mieszkańcy Szczecinka ponownie płacą za przejazdy komunikacją miejską. To koniec przedwyborczej obietnicy Jerzego Hardie-Douglasa, który zapewniał, że darmowe autobusy pozostaną. Problemem nie są jednak wyłącznie bilety. Problemem jest to, że mieszkańcy uwierzyli politykowi, który nie dotrzymał danego słowa. Niestety Jerzy Hardie-Douglas i Maciej Makselon pokazali w ten sposób, że obietnice składane mieszkańcom nie mają dla nich większego znaczenia.

Od dziś przejazd autobusem w Szczecinku kosztuje więcej niż w Warszawie. Tyle że stolica oferuje rozbudowaną sieć komunikacji, metro, tramwaje i setki połączeń dziennie. W Szczecinku mieszkańcy dostali przede wszystkim rachunek do zapłacenia.

 

Jerzy Hardie-Douglas przed wyborami zapewniał, że darmowa komunikacja zostanie utrzymana. Dziś ta obietnica przeszła do historii, a wraz z nią część zaufania mieszkańców. Podobnie zachował się Maciej Makselon, który wcześniej chętnie promował nieodpłatną komunikację miejską, a gdy polityczna koniunktura się odwróciła, zaczął mówić zupełnie co innego. Takich polityków znamy już z krajowej sceny. Makselon niestety wpisuje się w ten sam schemat – najpierw wzniosłe hasła i obietnice, a po zdobyciu władzy całkowita zmiana stanowiska. Wystarczy przypomnieć drogę polityczną Pawła Kukiza.

 

Sposób wprowadzenia nowych zasad tylko potęguje frustrację. Chcesz kupić bilet? Najlepiej zainstaluj aplikację. Tyle że nie tę, w której sprawdzasz rozkład jazdy. Ta służy wyłącznie do sprawdzania odjazdów. Do zakupu biletu potrzebna jest kolejna. Do innych usług komunikacyjnych następne. W efekcie korzystanie z komunikacji miejskiej zaczyna przypominać kolekcjonowanie aplikacji.

 

Ratusz przekonuje, że to proste. Sam Mateusz Sienkiewicz odpowiada, że przecież idąc do sklepu, również korzystamy z aplikacji. Trafnie skomentowała to jednak Natalia Błachowska z Radia ESKA: kiedy idziemy do sklepu, korzystamy z aplikacji tego właśnie sklepu. W przypadku komunikacji miejskiej trzeba mieć kilka aplikacji do wykonania praktycznie tej samej czynności.

 

Można oczywiście zapłacić kartą. Ale jeśli ktoś woli gotówkę, czeka go jeszcze ciekawsze rozwiązanie. Najpierw musi dostać się do siedziby Komunikacji Miejskiej, aby kupić kartę przedpłaconą. Dopiero wtedy będzie mógł zapłacić za przejazd gotówką. Trudno o lepszy przykład urzędniczej logiki: żeby kupić możliwość zapłaty za autobus, najpierw trzeba jakoś do niego dotrzeć.

 

Co więcej, nie można po prostu doładować karty dowolną kwotą. Chcesz kupić kartę za 16 zł? Nie ma takiej możliwości. Komunikacja Miejska sama decyduje, za jaką kwotę możesz ją doładować. Jedyną opcją jest 36 zł. Nieważne, że ktoś nie potrzebuje takiej kwoty. Chcesz płacić gotówką? To płać na naszych zasadach.

 

Nie chodzi więc wyłącznie o ceny biletów. Chodzi o standardy. O to, czy wyborcze deklaracje są zobowiązaniem wobec mieszkańców, czy jedynie elementem kampanii. Bo zaufanie buduje się długo, a traci bardzo szybko. I właśnie od dziś mieszkańcy Szczecinka płacą nie tylko za przejazdy. Płacą także cenę za wiarę w obietnicę, która okazała się nietrwała.

 
Zdjęcia: 
AI