Płatne parkingi wracają jak mantra. Burmistrz Szczecinka nie zapomina o projekcie, który oznaczał tysiące złotych opłat dla mieszkańców

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 31.07.2026 / Komentarze
Temat płatnych parkingów w Szczecinku ponownie wraca do publicznej debaty. Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas w ostatnim wywiadzie nie pozostawił wątpliwości, że władze miasta nadal rozważają wprowadzenie Strefy Płatnego Parkowania. – Cały czas uważam, że musimy nieuchronnie pracować, to będzie wracało jak mantra nad jakąś tam płatną strefą parkingową – powiedział burmistrz.

Słowa te warto przypomnieć w kontekście projektu uchwały, który kilka miesięcy temu trafił do Rady Miasta Szczecinek. Nie była to jedynie luźna propozycja czy rozmowa o przyszłości komunikacji. Był to konkretny dokument przygotowany przez władze miasta, w którym zapisano szczegółowe zasady funkcjonowania płatnej strefy oraz wysokość opłat.

 

I właśnie stawki stały się największym problemem. Zgodnie z projektem uchwały, pierwsze 30 minut postoju miało być bezpłatne. Później kierowcy mieliby zapłacić 3 zł za pierwszą godzinę, 3,60 zł za drugą, 4,30 zł za trzecią i 3 zł za każdą kolejną godzinę.

Jeszcze większe emocje wzbudziły jednak abonamenty.

Dla osób nieposiadających Karty Mieszkańca „Mój Szczecinek” przewidziano abonament typu „O” w wysokości:

  • 200 zł miesięcznie,
  • 540 zł kwartalnie,
  • aż 2000 zł rocznie.

Mieszkańcy posiadający Kartę Mieszkańca mieli otrzymać obniżone stawki, ale nawet w tym przypadku mówimy o:

  • 100 zł miesięcznie,
  • 270 zł kwartalnie,
  • 1000 zł rocznie.

 

Czyli osoba, która codziennie korzystałaby z miejsca parkingowego w pobliżu swojego domu lub pracy, mogłaby zostać obciążona kwotą porównywalną z rocznym ubezpieczeniem samochodu czy wieloma innymi stałymi wydatkami domowego budżetu.

 

I właśnie dlatego projekt wywołał tak duże emocje. Dyskusja nie dotyczyła wyłącznie tego, czy centrum miasta powinno mieć lepiej zorganizowane parkowanie. Pytanie brzmiało: czy rozwiązaniem problemu ma być wprowadzenie bardzo wysokich opłat dla mieszkańców?

 

Szczecinek to nie Warszawa. To miasto, w którym samochód dla wielu osób jest podstawowym narzędziem codziennego funkcjonowania. Dojazd do pracy, lekarza, szkoły czy urzędu często wymaga korzystania z własnego auta.

 

Dlatego mieszkańcy mieli prawo pytać, czy wprowadzenie opłat na takim poziomie rzeczywiście służy uporządkowaniu parkowania, czy jest po prostu kolejnym sposobem na zwiększenie wpływów do miejskiej kasy.

 

Burmistrz mówi dziś, że temat będzie wracał „jak mantra”. Problem w tym, że mieszkańcy również pamiętają poprzednią „mantrę” — projekt uchwały, w którym za możliwość parkowania trzeba było zapłacić nawet 2000 zł rocznie.

 

Jeżeli władze miasta ponownie wrócą do tego rozwiązania, powinny przede wszystkim odpowiedzieć na jedno pytanie: czy wyciągnęły wnioski z poprzedniej propozycji?

 

Bo mieszkańcy mogą zaakceptować rozmowę o organizacji ruchu. Trudniej będzie im zaakceptować sytuację, w której rozwiązaniem problemów miasta po raz kolejny ma być rachunek wystawiony mieszkańcom.