Głosy mieszkańców nieważne? Burmistrz twardo: ronda nie zatrzymamy

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 22.09.2026 / Komentarze
Planowana przebudowa skrzyżowania ulic Wyszyńskiego i Powstańców Wielkopolskich w Szczecinku, gdzie obecnie działa sygnalizacja świetlna, ponownie stała się przedmiotem publicznej dyskusji. Radna Małgorzata Kubiak-Horniatko skierowała do burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa interpelację, pytając m.in. o zasadność budowy ronda, bezpieczeństwo, organizację ruchu, koszty oraz konsekwencje inwestycji dla kierowców, pieszych i osób szkolących się oraz zdających egzaminy na prawo jazdy. Interpelacja została opublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej 14 września.

Odpowiedź burmistrza wpłynęła 16 września. Już jej początek pokazuje, że zamiast spokojnego odniesienia się do wszystkich pytań radnej, Jerzy Hardie-Douglas zdecydował się również na ocenianie samej interpelacji. Określił ją jako „kalkę zastrzeżeń”, a argument dotyczący przyzwyczajenia kierowców i pieszych do obecnego rozwiązania uznał za „nawet trudny do skomentowania”.

To istotne, bo pytania radnej dotyczą inwestycji, która ma zmienić organizację ruchu w jednym z ważniejszych punktów miasta. Zamiast jednak skupić się wyłącznie na technicznych aspektach planowanego ronda, burmistrz dużą część odpowiedzi poświęcił temu, dlaczego argumenty podnoszone przez radną nie są dla niego przekonujące.

Rondo ma powstać. Burmistrz nie zamierza zatrzymywać prac

Jerzy Hardie-Douglas przekonuje, że wykonana wcześniej koncepcja wskazuje możliwość wybudowania ronda w miejscu obecnego skrzyżowania. Jako jeden z najważniejszych argumentów wskazuje możliwość zmiany organizacji ruchu i przywrócenia ruchu dwukierunkowego na ulicy Powstańców Wielkopolskich. Według burmistrza miałoby to skrócić i ułatwić przejazd z ulicy Wyszyńskiego w kierunku ulicy Mickiewicza.

Radna pytała jednak również o skutki takiej zmiany. Jednym z istotnych tematów była kwestia funkcjonowania w Szczecinku szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców.

I właśnie tutaj odpowiedź burmistrza może zwrócić szczególną uwagę młodych mieszkańców.

Burmistrz stwierdził, że nie przekonuje go argument o możliwości wyprowadzenia z miasta szkolenia i egzaminowania kierowców, który mógłby być związany z likwidacją sygnalizacji świetlnej. Jak napisał, „miasto nie może być zakładnikiem decyzji Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego”. Jednocześnie uznał, że rezygnacja z pełnego szkolenia kierowców w Szczecinku jest mało prawdopodobna, wskazując na inne skrzyżowanie z sygnalizacją – u zbiegu ulic Kopernika i Cieślaka.

Na tym jednak odpowiedź się nie kończy. Burmistrz napisał również, że „nadmierna popularność Szczecinka jako miejsca szkolenia i egzaminowania kierowców na prawo jazdy” jest dla miasta „niezwykle uciążliwa”. Według niego może być ona „błogosławieństwem dla kilku szkół nauki jazdy, ale przekleństwem dla szczecineckich kierowców”.

Trudno przejść obok tego sformułowania obojętnie. Szczecinek jest przecież miejscem, w którym młodzi ludzie uczą się prowadzenia samochodów i zdają swoje pierwsze egzaminy na prawo jazdy. Dla nich nie jest to „uciążliwość”, ale zwyczajny etap wchodzenia w dorosłość. Z kolei dla lokalnych szkół nauki jazdy i związanych z nimi przedsiębiorców jest to element funkcjonowania lokalnego rynku.

W odpowiedzi burmistrza ten aspekt został jednak sprowadzony przede wszystkim do problemu dla szczecineckich kierowców. To właśnie tutaj pojawia się pytanie, czy przy planowaniu przebudowy skrzyżowania miasto rzeczywiście bierze pod uwagę wszystkie grupy, na które inwestycja może oddziaływać, czy przede wszystkim te, których interes został uznany przez burmistrza za ważniejszy.

Radna pyta o mieszkańców. Burmistrz uznaje ich głosy za niewystarczający argument

Małgorzata Kubiak-Horniatko zwracała również uwagę na opinie mieszkańców. Jak wynika z odpowiedzi burmistrza, radna wskazywała, że podczas rozmów z mieszkańcami spotkała się z wyraźnie negatywnymi stanowiskami dotyczącymi planowanego ronda.

Reakcja burmistrza jest tutaj wyjątkowo jednoznaczna.

Jerzy Hardie-Douglas stwierdził, że negatywne wpisy internautów pod postem radnej „nie są dla mnie jakimkolwiek argumentem”. Odniósł się również do internetowych dyskusji, pisząc o „malkontentach i przeciwnikach obecnej opcji rządzącej”. Ankiety przeprowadzonej przez radną nie uznał za sondaż. Jednocześnie zaznaczył, że sam podczas rozmów z mieszkańcami miał spotkać się „prawie wyłącznie z pozytywną reakcją”.

W odpowiedzi napisał:

„Negatywne wpisy internautów pod Pani postem, który jest sformułowany w sposób zachęcający do aktywności przeciwników budowy ronda, nie są dla mnie jakimkolwiek argumentem. W przestrzeni dyskursu internetowego który zwykle uruchamia malkontentów i przeciwników obecnej opcji rządzącej zawsze dominują wypowiedzi negatywne - vide dyskusja o przebudowywaniu ukończonego już ronda Wyszyńskiego - Pileckiego - Armii Krajowej. Trudno to nazwać przeprowadzonym przez Panią sondażem.”

Burmistrz przedstawia więc własną ocenę nastrojów mieszkańców, przeciwstawiając ją temu, co przedstawia radna. Problem polega na tym, że w jego odpowiedzi nie pojawia się żadna formalna forma konsultacji społecznych, która pozwoliłaby rozstrzygnąć tę różnicę zdań. Są za to dwie sprzeczne relacje: radna mówi o negatywnych głosach mieszkańców, burmistrz mówi o „prawie wyłącznie pozytywnej reakcji”.

A następnie pada zdanie, które właściwie zamyka dyskusję: „Dlatego nie zamierzam wstrzymywać prac nad projektem”.

Czyli mieszkańcy mogą mieć swoje zdanie, radna może pytać, internauci mogą dyskutować, ale kierunek jest już ustalony.

Najpierw decyzja, później dyskusja?

W tej sprawie szczególnie uderzające jest zestawienie dwóch elementów odpowiedzi burmistrza. Z jednej strony przyznaje on, że wokół planowanego ronda istnieją różne opinie i sam przedstawia własne rozmowy z mieszkańcami jako podstawę do oceny społecznego poparcia inwestycji. Z drugiej – jednoznacznie deklaruje, że nie zamierza wstrzymywać prac.

Powstaje więc pytanie, jaką rolę w całym procesie mają właściwie odgrywać głosy mieszkańców.

Jeżeli głosy przeciwników inwestycji nie są dla burmistrza „jakimkolwiek argumentem”, a pozytywne opinie z jego własnych rozmów są wystarczające, by uznać kierunek inwestycji za właściwy, trudno mówić o rzeczywistej konfrontacji wszystkich argumentów. Tym bardziej że sama dokumentacja techniczna nie jest jeszcze gotowa, a ostateczny koszt przebudowy również nie jest znany.

W przypadku planowanego ronda nie chodzi przecież wyłącznie o to, czy da się je technicznie wybudować. Pytanie brzmi również, czy jest to rozwiązanie odpowiadające potrzebom mieszkańców, kierowców, pieszych, przedsiębiorców oraz młodych ludzi korzystających ze Szczecinka jako miejsca nauki i egzaminowania na prawo jazdy.

I właśnie na te pytania radna próbowała zwrócić uwagę.

Małgorzata Kubiak-Horniatko pyta. Marek Ogrodziński również zabierał głos w sprawach mieszkańców

W tej sprawie Małgorzata Kubiak-Horniatko występuje w roli radnej, która pyta o konsekwencje decyzji podejmowanej przez miasto i próbuje skonfrontować planowaną inwestycję z uwagami mieszkańców. Wcześniej w sprawach dotyczących funkcjonowania miasta podobną aktywność prezentował również Marek Ogrodziński.

W przypadku planowanego ronda nie chodzi więc wyłącznie o to, czy rondo jest technicznie możliwe do wykonania. Sam burmistrz przyznaje, że taka możliwość istnieje. Pytanie dotyczy również tego, czy przed podjęciem kolejnej kosztownej inwestycji miasto powinno szerzej uwzględnić głosy mieszkańców.

Tymczasem odpowiedź Jerzego Hardie-Douglasa pokazuje, że najważniejsza decyzja została już podjęta: prac nad projektem nie zamierza wstrzymywać.

Dokumentacja w najbliższych dniach. Koszt przebudowy na razie nieznany

Burmistrz poinformował, że rozstrzygnięcie przetargu na dokumentację techniczną ma nastąpić w najbliższych dniach. Wpłynęły dwie oferty, ale wykonawca nie został jeszcze wybrany. Koszt samej przebudowy skrzyżowania ma być znany dopiero po przygotowaniu dokumentacji, której częścią będzie kosztorys inwestorski.

Miasto chce więc kontynuować przygotowania do inwestycji, mimo że nie jest jeszcze znany koszt jej realizacji, a wokół samego rozwiązania pojawiają się pytania dotyczące bezpieczeństwa, organizacji ruchu, szkolenia i egzaminowania kierowców oraz opinii mieszkańców.

Na dziś jedno jest pewne: rondo na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Powstańców Wielkopolskich ma być dalej projektowane, a burmistrz nie zamierza zatrzymywać prac.

Pozostaje pytanie, czy głos mieszkańców będzie rzeczywistym elementem dalszej dyskusji, czy też – skoro część negatywnych opinii już teraz została określona jako niemająca dla burmistrza „jakiegokolwiek” znaczenia – ostatecznie okaże się jedynie przeszkodą na drodze do realizacji wcześniej przyjętego planu.

Małgorzata Kubiak-Horniatko bez komentarza

Na ten moment Małgorzata Kubiak-Horniatko pozostawia odpowiedź burmistrza bez komentarza.

Radna nie odniosła się publicznie do zawartych w piśmie sformułowań ani do argumentacji przedstawionej przez Jerzego Hardie-Douglasa.

Jedno jest natomiast jasne – przygotowania do przebudowy skrzyżowania trwają. Burmistrz zapowiedział, że nie zamierza wstrzymywać prac nad projektem, a rozstrzygnięcie przetargu na dokumentację techniczną ma nastąpić w najbliższych dniach.