Kolejne rondo w Szczecinku. Światła działają, problemu nie ma, ale rondo być musi?
- Aktualności

Rondo zamiast świateł. Bo tak?
W Szczecinku najwyraźniej trwa konsekwentna akcja pozbywania się skrzyżowań z sygnalizacją świetlną.
Niedawno zakończyła się przebudowa skrzyżowania ulic Wyszyńskiego, Pileckiego i Armii Krajowej. Obecnie trwają prace przy Szczecińskiej i Gdańskiej. Teraz ratusz przymierza się do kolejnego ronda — tym razem na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Powstańców Wielkopolskich.
Miasto rozpoczęło już poszukiwania projektanta, który przygotuje dokumentację przebudowy. Wstępna koncepcja przewiduje niewielkie rondo z zieloną wyspą pośrodku. Przebudowane mają zostać również chodniki i przejścia dla pieszych, uporządkowana zieleń, a w pobliżu skrzyżowania mają zniknąć schody.
Projektant będzie musiał przygotować co najmniej dwa warianty, spośród których miasto wybierze rozwiązanie dla tego miejsca.
Tylko że zanim zaczniemy zastanawiać się nad kształtem ronda, warto zadać znacznie prostsze pytanie:
Po co ono właściwie ma tam powstać?
Światła działają. Więc trzeba je usunąćNa skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Powstańców Wielkopolskich nie mamy dziś do czynienia z miejscem, które codziennie paraliżuje ruch w centrum Szczecinka.
Sygnalizacja świetlna działa. Kierowcy wiedzą, kiedy mają jechać, piesi wiedzą, kiedy mogą przejść. Nie jest to skrzyżowanie, o którym mieszkańcy mówią jako o komunikacyjnej katastrofie.
Mimo tego światła mają zostać zlikwidowane.
I tutaj właśnie pojawia się problem z miejską polityką rond.
Wygląda bowiem na to, że w Szczecinku najpierw znaleziono rozwiązanie, a dopiero później szuka się miejsc, w których można je zastosować.
Rondo stało się najwyraźniej odpowiedzią na niemal każde skrzyżowanie.
Tylko że infrastruktury drogowej nie powinno się projektować według zasady „wszędzie zróbmy to samo”. Każde skrzyżowanie ma swoją specyfikę, natężenie ruchu, ruch pieszy i swoje problemy — albo ich brak.
Jeżeli na Wyszyńskiego i Powstańców Wielkopolskich rzeczywiście występuje problem, który uzasadnia kosztowną przebudowę, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jaki konkretnie.
Bo samo stwierdzenie, że rondo będzie „nowocześniejsze” czy „bardziej płynne”, to trochę za mało, gdy trzeba wydać na inwestycję publiczne pieniądze.
Kolejne rondo, kolejny raz ten sam pomysłPodobne pytania pojawiały się już przy przebudowie skrzyżowania Wyszyńskiego, Pileckiego i Armii Krajowej.
Pomysł od początku budził kontrowersje, a sama inwestycja oznaczała dla mieszkańców poważne utrudnienia w czasie prowadzenia prac.
Dziś tamto rondo może być przedstawiane przez władze jako argument za kolejnymi tego typu rozwiązaniami. Tyle że trudno nie zauważyć pewnego mechanizmu:
najpierw przebudować skrzyżowanie, a później wskazywać własną inwestycję jako dowód, że takich inwestycji potrzeba więcej.
Tymczasem fakt, że jedno rozwiązanie zastosowano w jednym miejscu, nie oznacza automatycznie, że należy kopiować je w kolejnych.
Zwłaszcza tam, gdzie nie widać problemu wymagającego interwencji.
„Fobia na tle rond”?Mieszkańcy komentujący informację o kolejnym planowanym rondzie nie kryją irytacji.
Jeden z komentarzy jest wyjątkowo dosadny:
„Wydawanie kasy na remont czegoś co działa dobrze to marnowanie publicznych pieniędzy.”
Autor komentarza zwraca uwagę, że w przypadku skrzyżowania Szczecińskiej i Gdańskiej problemy z ruchem były rzeczywiste. W przypadku Wyszyńskiego i Powstańców Wielkopolskich trudno mu natomiast dostrzec podobne uzasadnienie.
Pada również określenie „fobia i jeszcze raz fobia na tle rond”.
I trudno się dziwić, że mieszkańcy zaczynają właśnie w ten sposób postrzegać działania miasta.
Bo jeżeli kolejne skrzyżowania ze światłami są systematycznie zamieniane na ronda, to w końcu można zacząć zadawać pytanie, czy Szczecinek rzeczywiście rozwiązuje problemy komunikacyjne, czy po prostu konsekwentnie realizuje jedną, z góry przyjętą wizję.
Światła znikają, a wraz z nimi problem egzaminów na prawo jazdyJest jeszcze jedna kwestia, która może w przyszłości odbić się Szczecinkowi czkawką.
Co stanie się z egzaminami na prawo jazdy, jeżeli z miasta znikną kolejne skrzyżowania z sygnalizacją świetlną?
Mieszkańcy już zwracają na to uwagę.
„Światła po likwidują i młodzi prawko znów w Pile będą zdawać bo miasto nie będzie miało świateł”
Jeżeli kolejne skrzyżowania będą pozbawiane sygnalizacji, Szczecinek będzie miał coraz mniej miejsc, w których kandydaci na kierowców mogą spotkać się z klasycznym skrzyżowaniem sterowanym światłami.
A przecież miasto powinno chyba myśleć nie tylko o tym, jak samochody przejadą przez skrzyżowanie, ale również o tym, jak jego infrastruktura wpływa na funkcjonowanie całego systemu — w tym szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców.
Może więc zanim zdemontowane zostaną kolejne światła, warto odpowiedzieć na pytanie, ile takich skrzyżowań Szczecinek powinien zachować.
„Na bilety nie było, na rondo jest”Mieszkańcy mają również własną listę miejskich priorytetów, która niekoniecznie pokrywa się z priorytetami ratusza.
Od lipca komunikacja miejska w Szczecinku przestała być bezpłatna. Wraz z wprowadzeniem opłat pojawił się jednak problem, który szczególnie mocno dotyka części pasażerów.
Nie ma możliwości zakupu zwykłego papierowego biletu. Podstawową formą płatności pozostaje karta, co dla części seniorów czy dzieci korzystających z autobusów może być poważnym utrudnieniem.
Do tego po wprowadzeniu opłat liczba osób korzystających z komunikacji miejskiej spadła ponad dwukrotnie.
I właśnie w takim momencie mieszkańcy czytają o kolejnym rondzie.
Nic dziwnego, że pod informacją pojawił się komentarz:
„Na papierowe bilety K.M kasy nie było ale na kolejne rondo już tak. To jakieś nieporozumienie”.
Trudno o bardziej wymowne zestawienie.
Na papierowy bilet problem najwyraźniej jest. Na kolejne rondo problemu nie ma.
Mieszkańcy mogą więc zastanawiać się, dlaczego jedne potrzeby są dla władz miasta pilne, a inne mogą spokojnie czekać.
Bo dla osoby starszej, która chce pojechać autobusem do lekarza, albo dla dziecka jadącego samodzielnie przez miasto, kolejna zielona wyspa na środku skrzyżowania może mieć nieco mniejsze znaczenie niż możliwość kupienia zwykłego biletu.
Ratusz ma rondową konsekwencję. Mieszkańcy mają coraz więcej pytańTrudno nie zauważyć pewnej prawidłowości.
Pojawia się skrzyżowanie ze światłami — pojawia się pomysł ronda.
Kolejne skrzyżowanie ze światłami — kolejny pomysł ronda.
Jeszcze jedno?
Najwyraźniej również czeka w kolejce.
Nie ma przy tym większego znaczenia, czy kierowcy stoją tam w gigantycznych korkach, czy sygnalizacja działa sprawnie. Rondo najwyraźniej samo w sobie stało się rozwiązaniem.
I dlatego przy każdej następnej takiej inwestycji powinno paść jedno podstawowe pytanie:
Co konkretnie jest nie tak z obecnym skrzyżowaniem?
Nie ogólne hasła o nowoczesności. Nie opowieści o poprawie płynności ruchu. Nie wizualizacje z ładną zielenią na środku.
Tylko konkretnie:
Jaki problem mieszkańców rozwiąże likwidacja działającej sygnalizacji świetlnej?
Jeżeli odpowiedź jest trudna do znalezienia, trudno nie odnieść wrażenia, że Szczecinek zaczął budować ronda nie dlatego, że ich potrzebuje, ale dlatego, że ktoś w ratuszu wyjątkowo mocno je polubił.
Czy każde skrzyżowanie musi zostać rondem?Na razie mowa jest o projekcie. Miasto czeka na oferty projektantów do 9 września, a pełna dokumentacja ma być gotowa najpóźniej osiem miesięcy od podpisania umowy.
Dopiero później przyjdzie czas na decyzje dotyczące budowy, jej kosztów i terminu.
Jest więc jeszcze chwila na refleksję.
Bo może warto najpierw spojrzeć na Szczecinek nie przez pryzmat tego, gdzie jeszcze da się zbudować rondo, ale przez pryzmat tego, gdzie mieszkańcy rzeczywiście potrzebują zmian.
Miasto ma przecież wystarczająco dużo realnych problemów komunikacyjnych. Są miejsca wymagające poprawy bezpieczeństwa, organizacji ruchu, infrastruktury pieszej czy transportu publicznego.
Tymczasem ratusz po raz kolejny bierze na celownik skrzyżowanie, na którym światła po prostu działają.
I trudno nie zadać pytania, czy naprawdę właśnie tego Szczecinek najbardziej dziś potrzebuje.
Bo jeżeli obecny kierunek zostanie utrzymany, w końcu może się okazać, że największym problemem szczecineckiej komunikacji nie będą korki ani źle działające skrzyżowania. Problemem będzie to, że miasto nie będzie już miało czego przebudowywać na rondo.