Wojewoda kwestionuje decyzję Szczecinka w sprawie dzieci z gminy. Spór o przedszkola trwa
- Aktualności

Chodzi o uchwałę z września 2025 roku, która wprowadza zasadę, że dzieci spoza miasta mogą zostać przyjęte do miejskich przedszkoli tylko wtedy, gdy zostanie zawarte międzygminne porozumienie gwarantujące zwrot kosztów ich utrzymania. W praktyce oznacza to uzależnienie rekrutacji dzieci od decyzji administracyjnych między samorządami, na które rodzice nie mają żadnego wpływu.
Właśnie ten element został uznany przez wojewodę za szczególnie problematyczny. W ocenie organu nadzoru, kryteria przyjęć do przedszkoli powinny odnosić się do sytuacji dziecka i jego opiekunów, a nie do tego, czy dwie gminy zdążyły porozumieć się w sprawie finansów. Jak podkreślono, rodzice nie mają żadnych narzędzi, aby wpływać na zawieranie takich porozumień, a mimo to to ich dzieci mogłyby ponosić konsekwencje ich braku.
Stanowisko wojewody wzmacnia argumentację, którą od dłuższego czasu przedstawia wójt Ryszard Jasionas, konsekwentnie sprzeciwiający się rozwiązaniom przyjmowanym przez miasto. Coraz wyraźniej widać, że spór nie dotyczy już tylko finansów, ale także samej legalności przyjętych zasad rekrutacji.
W tle całej sprawy pozostaje kwestia organizacji i nadzoru nad oświatą w mieście. Formalnie odpowiedzialność za ten obszar spoczywa na zastępcy burmistrza Macieju Makselonie, co oznacza, że to właśnie na nim w największym stopniu spoczywa ciężar przygotowania i wdrażania rozwiązań, które dziś są podważane przez wojewodę.
Decyzje podejmowane przez Szczecinek od początku budziły kontrowersje. Zamiast wypracować trwałe porozumienie z gminą wiejską, zdecydowano się na rozwiązanie, które dziś może okazać się nie do obrony w postępowaniu przed sądem administracyjnym. W efekcie konflikt, który miał charakter finansowy, przerodził się w spór o legalność uchwał i zasady funkcjonowania systemu przedszkolnego. Każdy proces to dodatkowe koszty dla budżetu miasta. Czy więc ratusz ustąpi w trosce o finanse publiczne?
Jeśli wojewoda zdecyduje się na złożenie skargi, sprawa trafi do sądu administracyjnego. Wówczas to on rozstrzygnie, czy uchwała została przyjęta zgodnie z prawem i czy miasto mogło uzależnić przyjęcie dziecka od porozumienia między gminami. Dla władz Szczecinka byłby to poważny test ich decyzji, a dla całego sporu moment przesilenia.